Kiedy szukasz ogrodniczej motywacji lub zgubiłeś gdzieś swoją zieloną pasję z pomocą przychodzą złote myśli o kwiatach i ogrodach. Ogrodnicze aforyzmy i sentencje wypowiedziane przez znanych i lubianych inspirują i pozwalają na nowo zakochać się w kwiatach, a nawet w chwastach! Oto druga część pięknych cytatów o ogrodach i roślinach. Zastanów się nad ich przesłaniem - czy potrafisz w podobny sposób opisać piękno kwiatów?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklarnia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 czerwca 2018
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Storczyk Vanda: orchidea, która nie chciała doniczki
Storczyk Vanda to jedna z najbardziej ekskluzywnych i efektownych orchidei. Jest kwintesencją tego, za co pokochaliśmy storczyki: uwodzi zapachem, kolorami i egzotycznym pochodzeniem. Kapryśna w uprawie, hipnotyzująca wyglądem: niejednemu potrafi zakręcić w głowie! Co musisz o niej wiedzieć, zanim zaczniesz z nią romansować? Zacznijmy od tego, że na co dzień chodzi bez doniczki. Taka z niej gorąca orchidea! Ukradnie ci serce, zanim zdążysz zaprotestować...
niedziela, 27 września 2015
10 najpiękniejszych cytatów o kwiatach i ogrodach
Każdy ogrodnik darzy swój ogród i rosnące w nim kwiaty szczególnym sentymentem. Czasami trudno ubrać w słowa wrażenia, jakich doświadczamy patrząc na kwiaty, spacerując po ogródkowych alejkach czy odpoczywając wieczorem na tarasie. Na szczęście z pomocą przychodzą tęgie głowy, które sentencjami i aforyzmami sypią jak z rękawa. Wybrałem 10 najpiękniejszych dla mnie cytatów i złotych myśli o kwiatach i ogrodach wypowiedzianych przez znane postacie. Niektóre z nich mogą brzmieć nieco tajemniczo, ale w końcu każdy ogród może być prawdziwym tajemniczym ogrodem...
środa, 29 kwietnia 2015
czwartek, 20 listopada 2014
Jesienne szkodniki: nielegalni imigranci
Etykiety:
kwiaty domowe,
na parapecie,
na zimę,
ogród,
porady,
szklarnia,
złota jesień,
zrób to sam
sobota, 22 lutego 2014
Bataty pataty, słodkie klimaty
czwartek, 2 stycznia 2014
Psiamać, siej nać!
poniedziałek, 4 listopada 2013
Koperek, k****!
sobota, 24 sierpnia 2013
Kolorowo na talerzu: biały pomidor
Biały Olbrzym. To nie rasa królika ani nie Hardkorowy Koksu, ale po fioletowej 'Indigo Rose' odmiana z drugiego końca pomidorowej różnorodności...środa, 21 sierpnia 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
Szczepione kaktusy bezchlorofilowe
![]() |
| sarahness.net |
sobota, 2 marca 2013
czwartek, 7 lutego 2013
czwartek, 22 listopada 2012
Passiflora modra, powiew tropików
Passiflora
coerulea
jako pierwsza przedstawicielka swojej rodziny dotarła do Europy. Jest to męczennica
błękitna/modra, która w naturze rośnie w południowoamerykańskich lasach, głównie
w Brazylii, Argentynie i Meksyku. Nietrudno sobie zatem wyobrazić, że
lubi tropiki. Nie wiem skąd wzięła się teoria, że nadaje się na nasłonecznione
balkony i tarasy. Czy na wystawionym na południe balkonie panuje
tropikalny klimat, gorący i wilgotny a jednocześnie lekko półcienisty, tak
jak to bywa w lasach? Hmm. No właśnie. Męczennica potrzebuje dużo światła, ale
raczej nie bezpośredniego. A jeśli już, to nie palącego i nie przez
cały dzień… ale nie ma co się zniechęcać, do jej udanej hodowli nie potrzebujemy
od razu oranżerii!
Wyzwanie warto podjąć tym bardziej, że pnącze
to wytwarza zupełnie bajeczne kwiaty. Pierwsze pąki rozwijają się późnym latem.
Każdy kwiat pozostaje rozwinięty około jednej doby podczas pogodnej aury. W
pochmurne i deszczowe dni kwiaty utrzymują się nieco dłużej. Aby pnącze
wykształciło owoce, musi dojść do zapylenia i zapłodnienia pyłkiem
pochodzącym z drugiej rośliny, wyrosłej z innego nasiona.
Sam kwiat zbudowany jest piętrowo: na samym
szczycie znajduje się trójdzielne znamię słupka, ciemnobordowe Tuż pod nim
jest niewielkie, zielonkawe jajeczko – to jest zalążnia. Jeśli dojdzie do
zapłodnienia, zalążnia rozrośnie się w jadalny owoc. Jeszcze niżej
zlokalizowane są pręciki – pięć sztuk, każdy zakończony pylnikiem z żółtopomarańczowym
pyłkiem. Cała ta piramida warstw jest osadzona na dziwnym trzonku. Nazywa się
on androgyneforem i wyrasta z dna kwiatowego. Otoczony jest trzema
okółkami przykoronków. Pierwszy, skierowany na zewnątrz, jest najbardziej
okazały i kolorowy. Tworzą go ułożone w dwóch rzędach długie nitki,
fioletowo – biało – bordowe. Środkowy przykoronek jest najkrótszy, utworzony
przez rząd malutkich wyrostków z bordowymi zakończeniami. Nitki
wewnętrznego przykoronka są całe bordowe, skierowane do środka kwiatu.
Pod tą potrójną warstwą przykoronków jest
pięć białych płatków. A pod płatkami pięć działek kielicha. Zwykle też białych,
chociaż mogą być lekko niebieskie. Wszystko to otoczone jest jeszcze od dołu
3-listkową okrywą. Uff, niezła konstrukcja!
I polska i łacińska nazwa rodzajowa
rośliny: męczennica/passiflora wywodzi się właśnie z niezwykłej budowy
kwiatu. Dopatrzono się podobieństwa jego elementów do symboli męki Chrystusa.
Płatki kielicha i działki korony to dziesięciu obecnych pod krzyżem
apostołów; pięć pręcików to pięć ran, trzy znamiona słupka to trzy gwoździe a zewnętrzny przykoronek to korona cierniowa.
Czego to ludzie nie wymyślą!
W sprzyjających warunkach kwiaty rozwijają
się aż do pierwszych przymrozków. Nie trzeba się śpieszyć z zabieraniem
rośliny do domu, niech sezon zakończy właśnie pierwszy przymrozek. O dziwo,
męczennicy nic nie będzie.
Liście tego egzotycznego pnącza są 3-7
klapowane, błyszczące. Oprócz liści, aby móc się wspinać pnącze posiada wąsy
czepne, które z wiekiem drewnieją.
Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że
starszych roślin nie należy przesadzać, tylko co kilka lat wymieniać górną
warstwę podłoża, bo passiflora lubi „mieć ciasno” i wtedy chętniej
kwitnie. Ale dlaczego?
Jest w tym trochę prawdy, chociaż ukrytej.
Przede wszystkim, kiedy urośnie sobie pięknie i tak jak się jej podobało
to nie lubi gdy ktoś przychodzi i robi bałagan w doniczce. Ten typ tak ma.
Prawdopodobnie jej korzenie nie mają zbyt wielu włośników (mikro-korzeni
pobierających wodę i sole mineralne) i kiedy dodatkowo uszkodzimy te,
które są – roślina zaczyna chorować. Tak więc możemy przesadzać, tylko
ostrożnie, bez nadmiernego obmacywania bryły korzeniowej.
Jeśli zaś chodzi o ciasny domek, to
sprawa jest bardzo prosta. Kiedy roślina czuje, że nie ma już miejsca żeby się
rozrastać, musi zakwitnąć żeby jak najszybciej wydać owoce z nasionami
i w ten sposób przetrwać. Niewielka ilość podłoża może szybko wyschnąć
i roślina uschnie, nie przedłużając gatunku. Trzeba się zatem spieszyć!
Osobiście wiem jednak, jak pięknie męczennica
potrafi kwitnąć, posadzona wprost do gleby w okresie letnim i jak bujne
korzenie wtedy wytwarza.
Trzeba wziąć pod uwagę swoje możliwość
uprawy, to wszystko.
Passiflory naprawdę uwielbiają wilgoć, można
je spryskiwać do woli. Jeśli zapomnimy o podlewaniu, liście więdną a wąsy
czepne zaczynają dość szybko zasychać. Warto o tym pamiętać. Woda powinna
być możliwie miękka i o letniej temperaturze. Bo czy w lasach deszczowych
pada kiedy z nieba zimna i twarda kranówa?
A co zrobić z męczennicą w zimie? No
cóż, świetnie było by móc ją przenieść do jasnego i chłodnego
pomieszczenia gdzie spokojnie przezimuje i odpocznie. Ale naprawdę nie
jest to aż takie konieczne. Zostawiona na widnym parapecie okiennym tez jakoś
sobie poradzi chociaż pędy będą raczej wątłe i wiosną należy je wyciąć.
Podlewamy tylko tyle, ile to konieczne aby nie uschła. Nie nawozimy wówczas w ogóle.
Ponieważ męczennica jest pnączem, możemy
budować dla niej wszelkiego rodzaju konstrukcje które wykorzysta jako podporę.
Podobno słabiej kwitnie, kiedy będzie zmuszona owijać wąsy wokół własnych
pędów. Być może, jednak robi to niechętnie i naprawdę tylko wtedy, kiedy
nie damy jej innej możliwości.
Rozmnażanie jest proste: jesienią tniemy
sadzonki z wierzchołków pędów o długości 10-20 cm i trzymamy
w szklance z wodą dotąd, aż wypuszczą korzenie. Dziecinnie łatwe.
Młode pędy wybijają także z korzeni (na zdjęciach poniżej korzenie wyrosły z doniczki i zaczęły się zazieleniać) i możemy je wykorzystać jako sadzonki, tylko ostrożnie. Pamiętamy o korzeniowej dotykofobii. To samo przy przesadzaniu siewek wyhodowanych z nasion, bo i taki sposób rozmnażania można stosować. Potrzeba tylko więcej cierpliwości (= czasu).
Na koniec jeszcze trochę niezwykłych kwiatów:Młode pędy wybijają także z korzeni (na zdjęciach poniżej korzenie wyrosły z doniczki i zaczęły się zazieleniać) i możemy je wykorzystać jako sadzonki, tylko ostrożnie. Pamiętamy o korzeniowej dotykofobii. To samo przy przesadzaniu siewek wyhodowanych z nasion, bo i taki sposób rozmnażania można stosować. Potrzeba tylko więcej cierpliwości (= czasu).
Owoce
passiflory możemy kupić w sklepach, a są to głównie marakuja (Passiflora edulis) i granadilla (Passiflora lingularis). Wnętrze owoców
budową przypomina nieco owoc granatu. Właśnie teraz, jesienią zaczyna się na
nie sezon!
O pięknych gatunkach męczennic wiele ciekawego można się dowiedzieć z magazynu Passiflora Online Journal, do pobrania za darmo tutaj. Polecam!
czwartek, 4 października 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Kaktusy mrozoodporne
piątek, 23 marca 2012
Rodzynek brazylijski: rodzynki z balkonowej skrzynki
W czasie zimowych miesięcy, kiedy brak krajowych owoców sezonowych, szczególnie przychylnym okiem spoglądam na egzotyczne ciekawostki pojawiające się od czasu do czasu w marketach. Ponad rok temu moją uwagę zwróciły niewielkie, czarne, plastikowe koszyczki wypełnione – na pierwszy rzut oka – czymś w rodzaju suszonych liści...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





