sobota, 19 grudnia 2015

Pilea peperomioides: pieniążek, który kupił ogrodników

roślina pieniążekPieniążek niezmiennie pozostaje jedną wielką ogrodniczą zagadką: wszyscy chcą go mieć, ale trudno go dostać; nikt go nie sprzedaje, ale wszyscy o nim mówią. Tak szybkiej i spektakularnej kariery nie zrobił dotąd żaden kwiat doniczkowy. Pilea peperomioides, mimo nikłej postury i dość przeciętnej urody zawładnęła sercami miłośników roślin. Możliwe, że świat właśnie oszalał na punkcie pieniążka... i to nie po raz pierwszy!






pieniążek w doniczce
Pilea peperomioides, czyli popularny pieniążek

Wspomnienia ze szkolnych czasów bywają różne. Czasem matematyczka śni się po nocach, czasem przypomni się stołówkowe żarcie o wątpliwym polocie, a czasem wspomnienia można podsumować krótkim: było zajebiście!
Ja tam swoją podstawówkę naprawdę uwielbiałem, chociaż nie powiem, trochę czuję się oszukany na wspomnienie słów jak to fanie być dorosłym, które nie raz tu i ówdzie wtedy padały. No więc nie tak znowu zawsze fajnie, dlatego dzisiaj właśnie zabieram was w lekko sentymentalną podróż do czasów mleka pod nosem, w której głównym bohaterem będzie pieniążek. Prawdziwe monety, a jeszcze lepiej banknoty, do mojego portfela zaprasza właśnie świeżo tam włożona łuska karpia, a pieniążek o którym chciałbym opowiedzieć to, oczywiście, kolejna cudowna roślina.

No więc z tą moją podstawówką to było tak, że poznałem chyba wszystkie jej zakamarki. I wszystkie sale lekcyjne dobrze pamiętam i w ogóle wszystko co w nich było. Najlepiej jednak pamiętam okienne parapety, a już zupełnie doskonale zapamiętałem co na tych parapetach stało. A były to oczywiście przeróżne kwiaty doniczkowe, nie inaczej. Nie było wśród nich jakichś szczególnych cudów, umówmy się że gdy jakakolwiek roślina trafia do takiej instytucji jak podstawówka, to można jej sytuację porównać chyba tylko do skazania na dożywotnie ciężkie roboty. Wśród szkolnych ostańców dominowały nieśmiertelne sansewierie i begonie a na szafach wegetowały paprotki. O storczykach czy zamiokulkasach w ogóle nie mogło być mowy, bo te naprawdę nie tak znowu dawno temu zawojowały publiczne przestrzenie. Nawet kaktusy miały ciężko, bo popchnąć kolegę na kaktusa albo dziabnąć doniczkowego delikwenta ołówkiem to była niesłychana frajda. Słowem, przetrwać dla roślin więcej niż jeden sezon stanowiło wyzwanie. A czasami nie tylko dla roślin.

Wśród dość monotonnej kolekcji najbardziej niezniszczalnych gatunków trafiały się jednak w szkole pojedyncze cacuszka. Od czasu do czasu, gdy jakaś sala zupełnie pustoszała z zieleni w ramach pospolitego ruszenia każdy przynosił kwiatek od siebie z domu i na kilka tygodni ze szkolnej pustyni robiła się dżungla. A później wszystko wracało do normy.
Z takich właśnie cacuszek najlepiej zapamiętałem dwa gatunki. Pierwszym z nich była egzotycznie wyglądająca, fioletowo omszona ginura i właśnie pieniążek, czyli Pilea peperomioides. Żadnej z tych roślin sam nigdy nie miałem, ale bardzo chciałem dołączyć je do swojej domowej kolekcji roślin. Nie tak łatwo jednak było je zdobyć i to, o dziwo, nie zmieniło się do dziś.


pieniążek ma pokrój miniaturowej palmy


Trendy jednak, nawet wśród roślin, przychodzą i odchodzą a czasami niespodziewanie powracają. I tak kiedyś uprawiany - dość sporadycznie, ale jednak - pieniążek wydaje się powracać na nasze parapety w blasku fleszy. Można go już dostać w poznańskiej trendsetterskiej kwiaciarni Kwiaty&Miut, ostatnio pisał o nim nawet Aktivist i wszystkie znaki na niebie, ziemi i w ogrodniczym półświatku wskazują, że niedługo nastanie na pieniążka prawdziwy szał. Tym większy, im trudniej go zdobyć, a to nadal nie jest takie łatwe. Pora więc zadać kluczowe pytanie: co takiego ma w sobie pieniążek, czego inne rośliny doniczkowe nie mają i dlaczego, u licha, wszyscy chcą go mieć?!

Roślina - pieniążek. Co ten kwiat w sobie ma?


Tak, przyznam się, ja też go już mam od jakiegoś czasu i jestem pieniążkiem na powrót zachwycony. Główną atrakcją tego gatunku wydają się być liście. Grube, skórzaste i trawiastozielone idealnie przypominają wyglądem liście letniej nasturcji. Wyrastają na brązowym pieńku i faktycznie przypominają monety - stąd właśnie wzięła się polska nazwa pieniążek, a po angielsku Chinese money plant lub pancake plant. Kiedy roślina podrośnie na kilkanaście centymetrów wysokości zaczyna przypominać miniaturową palmę. Niesłychanie łatwo się mnoży, tak że wkrótce po posadzeniu w doniczce wyrasta cała pieniążkowa ferajna. Pojedyncza roślina dorasta średnio do około 30 cm, dolne liście opadają i zostaje na niej wtedy pióropusz górnych liści tworzących w zarysie kulę. Dekoracyjne to-to jak cholera i zupełnie nie przedstawia żadnych skomplikowanych wymagań jeśli chodzi o jego utrzymanie.



Sława pilei swego czasu wyprzedziła ją samą i wcale nie mam tutaj na myśli moich szkolnych wspomnień. Nazwę nadano jej wcale nie tak dawno, bo w 1912 roku (nie, żebym to pamiętał, aż takim dinozaurem nie jestem). Od tego czasu jej szczepki i sadzonki przekazywali sobie ogrodnicy w Wielkiej Brytani i z powodzeniem uprawiali pileę, niemal pod nosem badaczy którzy... dopiero starali się ją zidentyfikować. A wszystko przez to, że naukowcom niezbędny do identyfikacji był kwitnący egzemplarz, którego nikt przez wiele lat nie był w stanie im dostarczyć, bo chociaż roślinka była popularna, jej kariera rozwijała się w ogrodniczym podziemiu. Ale historia zna przecież wiele podobnych przypadków; wspomnę tylko niezwykłe fasolki które uprawiałem w tym roku, które niby wszyscy mają i które... tak ciężko zdobyć. Poszukiwania wskazówek skąd w ogóle pieniążek trafił na wyspy zaprowadziły badaczy w latach siedemdziesiątych do Skandynawii. Tam pokazano pieniążka nawet w szwedzkiej telewizji (!) kierując prośbę do widzów by dali znać jeśli rozpoznają zaprezentowaną roślinę. Telewidzowie nie zawiedli, zasypując redakcję 10 000 listów! Pieniążek okazał się być aż tak popularny w samej Szwecji, a co dopiero w całej Europie. Jak się ostatecznie okazało, do Szwecji pieniążek trafił z Norwegii, gdzie w 1946 roku przywiózł go norweski misjonarz Agnar Espegren, powracający z misji w Chinach. Tam też znajduje się ojczyzna pieniążka, a w Norwegii mówi się na niego od tej pory the missionary plant.

Skąd wziąć pieniążka?


Najlepiej, żeby sam do ciebie przyszedł. Ale pieniążek to nie taki znowu łatwy pieniądz. Uprawę pieniążka, na którego na pewno już i ty się nakręciłeś, zacznij od zdobycia jego sadzonki i będzie to największe wyzwanie, któremu musisz sprostać. Mimo jego rosnącej popularności WCIĄŻ nie jest to łatwe zadanie. Najprościej będzie popytać znajomych ogrodników; jeśli to nie przyniesie rezultatów spróbuj wyszukać pieniążka na serwisach aukcyjnych; ostatecznie popróbuj w małych kwiaciarenkach. Albo, tak jak ja, poszperaj na targach ogrodniczych. Swoją pierwszą sadzonkę pieniążka kupiłem za całe 7zł (niewygórowana cena) na kiermaszu ogrodniczym towarzyszącym Wystawie Kaktusów w Ogrodzie Botanicznym UW. I właśnie na takich lokalnych imprezach najlepiej zdobyć tę roślinę, bo mimo ewidentnego zapotrzebowania i zainteresowania pileą, wielkie firmy produkujące kwiaty wciąż wciskają nam storczyki i zamiokulkas.

liść pieniążka
Liść pieniążka


Pilea peperomioides: rozmnażanie i pielęgnacja


Pieniążek najłatwiej rozmnaża się przez odrosty korzeniowe które wydaje szybko i w dużych ilościach, a to zapewne ułatwiło mu jego błyskawiczne rozpowszechnienie wśród ogrodników. Doskonale będzie rósł w każdym uniwersalnym podłożu, na jasnym stanowisku. Lato może nawet spędzić pod chmurką w miejscu, gdzie promienie słoneczne nie będą na niego padać bezpośrednio. Regularnie podlewany pieniążek zaprezentuje pełnię swoich możliwości i pozwoli ci na własne oczy przekonać się, czym udało mu się uwieść wszystkich (a przynajmniej tych 10 000 potwierdzonych) fanów. Jeśli zimą przetrzymasz pieniążka w chłodnym miejscu (około 10°C), wiosną może zaskoczyć cię kwiatami, nie musisz jednak dążyć do tego za wszelką cenę, bo nie są one przesadnie ozdobne. Jeśli myślisz, że to zbyt podejrzane i gdzieś czai się jakiś haczyk, bo to niemożliwe, żeby pieniążek był tak łatwy w uprawie i pielęgnacji a jednocześnie tak niedostępny, to... masz rację! Pilea peperomioides jest jednym wielkim haczykiem, który wskoczył na rynek jak filip z konopi, hasa sobie wesoło między ogrodnikami i zupełnie nie wiadomo, jaka czeka ją przyszłość. Jedno w każdym razie jest pewne: uprawia się ją bardzo łatwo.



Pieniążek jest spokrewniony z rosnącą u nas wszędzie pospolicie pokrzywą (należą do tej samej rodziny), chociaż trudno doszukać się jakiegokolwiek zewnętrznego podobieństwa między tymi roślinami. Ale przecież całkiem nie tak dawno temu zwariowaliśmy na jej punkcie i z chwaściora, outsidera i wyrzutka stała się superpopularnym warzywem i teraz nikogo już nie dziwi chlebek z pokrzywą czy pokrzywowe smoothie. Czy i pieniążek właśnie tryumfalnie powraca z ogrodniczego niebytu, do którego posłaliśmy go nie wiadomo z jakiej racji? Mocno trzymam za to kciuki i parapetową produkcję pieniążkowych sadzonek uruchamiam na wiosnę pełną parą!

Znam takich, którzy na widok pieniążka wzruszają ramionami, oraz takich, którzy oddaliby za niego ostatnie pieniądze. Co by o nim nie sądzić, jedna kwestia nie ulega wątpliwości: 

Pieniążek ma wszelkie predyspozycje, by wkrótce przejąć kontrolę nad światem!

PS: Dajcie znać w komentarzu, czy macie już swojego pieniążka bo strasznie jestem ciekawy, czy i u nas jest tak popularny!

56 komentarzy:

  1. Cudnie opisany pieniążek. Zachęcający do kupna roślinki post.osobiscie pierwsze o nim słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go w młodości i bardzo go lubiłam. Niestety plaga wciornastków zniszczyła mi wiele okazów, w tym Pileę. Gdybym mogła, to na pewno bym go do siebie na nowo zaprosiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieniążek to towar trudny do zdobycia - potwierdzam. Przyjaciółce bardzo na tym "zielsku" zależało. Rozpuściłam wici... i nic. Dopiero jak kupowałam zupełnie inne rośliny doniczkowe zauważyłam, że w fotografii na jednej z aukcji "mojego" sprzedawcy w kadrze znalazł się pewien charakterystyczny listek. Sprzedawca potwierdził moje przypuszczenia i akurat dwie pilee miał na zbyciu. Radość Przyjaciółki była bezcenna. A poza tym ginurę też wizualnie kojarzę (tylko nie znałam nazwy - dzięki!) i chyba chciałabym ją mieć na swoim oknie - o, czyli mam kolejną "misję" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam! i faktycznie rozmnaża się to jak szalone! Też go bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam od dawna pilei... Czy ma Pani sadzonki? Chętnie kupię :)

      Usuń
  5. Ja też mam! Rośnie sam z siebie. Tylko trzeba go regularnie, umiarkowanie podlewać, bo jak się przesuszy, to liście żółkną i odpadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że u mnie rośnie sobie w formie zwisającej, na piętrowym kwietniku. W ten sposób nie wymaga odmładzania, gdy pędy są gołe na dużej długości, bo sobie po prostu wiszą, a na gołych "pieńkach" wyrastają młode egzemplarze. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Fajny ten pieniążek! Muszę go zdobyć, bo widać, że ciekawa jest ta roślinka, a i stanowi niezłe wyzwanie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też mam ! bardzo wdzięczna roślina

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam. Bardzo odporna roślinka i przeżyła już 4 przeprowadzki ze mną. Kilka razy groziła jej już śmierć, ale dzielnie podnosi się po wszelkich przeciwnościach losu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam swojego pieniążka od niedawna, rośnie sobie szybko i cieszy oczy niespotykanym wyglądem. Mlody na razie nie ms, zobaczymy, co dalej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam już go od kilku lat��...miał przynosić szczęście i..pieniążki..hmmm...szczęście jest-pieniążków brak ☹

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mojego ukradłam! Podobno rośliny kradzione najlepiej rosną i u mnie ten przesąd się sprawdza. Mojego pieniążka uszczypnęłam kilka lat temu z pokaźnego okazu który rósł w sali ćwiczeniowej wydziału biologii na moim uniwerku. Młoda szczepka przetrwała cały dzień ćwiczeń w kieszeni kitla i powrót tramwajem do domu. Wypuściła cudownie. Nie wiedziała tylko wtedy, że powinnam pokierować jej pniem i przez to mój pieniążek jest teraz raczej płożący i bardzo poskręcany ale i tak go lubię :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiedziałam, że gdzieś go widziałam... - i już mam (tylko na oku, bo serca mi pieniążek nie skradł)! otóż polecam wszystkim poszukującym pieniążka przyglądać się parapetom w budynkach pamiętających, ekhm..., PRL: biblioteki, przychodnie, szkoły, "zakłady pracy"... Oraz pokazywać zdjęcia rośliny znajomym pracującym w owych instytucjach. Na bank (nomen omen) się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w różnego rodzaju instytucjach czasem rosną niesamowite okazy bardzo pożądanych gatunków :)

      Usuń
  13. Mój jest pamiątką ze stażu. Nawet nie wiedziałam,że się tak nazywa, ale musiałam go mieć. Rośnie sobie spokojnie w łazience. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez mam. Dostałam od mamy. Bardzo lubię zielone rośliny z mniejszymi i większymi listkami , a ten jest bardzo ładny ;-).

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj nie wiedziałam, że to taki rarytas. Dojrzałam, go na parapecie pensjonatu, gdzie mieszkaliśmy w ostatni urlop. Był dużą rośliną pełną małych odrostów, wręcz się rozpychały w doniczce. A tych doniczek było chyba z 3 więc dwie małe sadzonki sobie podebrałam :) Podróż miały fatalną, przez całą Polskę, zawinięte w foliówce i zapomniane na dwa dni :P Ale po wsadzeniu do ziemi momentalnie się przyjęły i z miejsca zaczęły wypuszczać liście :)
    O sławie pieniążka nic nie słyszałam, ale spodobały mi się te okrągłe listki :) No i wyglądał na łatwego w uprawie - skoro zajmował trzy doniczki i widać, że było mu mało :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Będąc na rehabilitacji w szpitalu zobaczyłam tego kwiatka na parapecie, uszczknęłam zaszczepkę ale mi się nie przyjęła, więc poszłam do sklepu kupiłam innego kwiatka i poprosiłam o wymianę i dzisiaj mam, jest piękny. Obiecałam, że rozszczepię i część odniosę, bo Pani która się tymi kwiatkami opiekuje w szpitalu, także je bardzo lubi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam swojego pieniążka! :-) Rośnie jak wściekły z sadzonki przyniesionej od mojej przyjaciółki. Zdradzę Wam sekret - najlepiej podlewać go wodą napełnioną i ładowaną w Nowiu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Marzył mi się od dawna i jesienią znalazłam go w skrzynce plastikowej obok innych roślin na parapecie szkolnego korytarza. Wydłubałam, przyniosłam do domu a w puste miejsce w skrzynce posadziłam inną roślinkę. Rośnie sobie ale małych szczepek nie widzę. Ona tak ma, że jeden listek na dole żółknie a u góry rośnie nowy.Nie wiem, czy u innych posiadaczy też tak jest. Pozdrawiam. LS

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam, dziś dostałam, wyprosiłam Panią że sklepu kosmetycznego... Miała wielką piękną na parapecie... 💗

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite że tak ciężko zdobyć tego kwiatka,ja mojego znalazłam na śmietniku...dosłownie...ktoś się nim znudził i go wyżucił ...teraz szukam imformacji jak sie nim opiekować ...

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie dostałam pieniążka od cioci, na nową drogę życia, myślałam że to ona wymyślila sobie taką nazwę dla niego ;) mam nadzieje że przyniesie nam szczęście i pieniążki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja właśnie stałam się szczęściara i wygrałam Pilee😊po tym co przeczytałam cała jestem w skowroknach ze ja mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina... gdzie można wygrać pileę???

      Usuń
  23. Czy dochowałeś się już nowych sadzonek??? Jeśli tak, to próbuję uśmiechnąć się do Ciebie i nieśmiało poprosić o jedną- choćby najmniejszą :):):):):):):)
    Aneta (poszukiwaczka)
    planeta77i@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam.kupiłam przypadkiem od pani na ulicy przed bazarkiem,miała 4 sztuki, kupiłam dwie,mają po 8 listków i już wypuszczają maleńkie odnóżki. Polecam, bardzo dekoracyjny, kto go zobaczy to się zachwyca.

      Usuń
    2. Dzisiaj kupiłam za 9,9bw Ikei w Gdańsku Małe sadzoni, ale ładne i zdrowe. Na dziale z kwoatami, opatrzone metką "nowość". Tak że "pieniążek" już nie będzie czymś oryginalnym....chociaż ti fajnie, mogą go wszyscy miec, bo jest piękny.

      Usuń
    3. W Ikei w sprzedaży jest bardzo podobna do oryginalnego pieniążka roślina - Peperomia polybotrya.

      Usuń
  24. Mam pieniążka od dzisiaj����szukałam bezskutecznie po kwiaciarniach,pytałam znajomych.W końcu zamòwiłam i dzisiaj przyszedł pocztą,mam nadzieję,że mnie pokocha��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już dostępny w IKEI

      Usuń
    2. To peperomia polybotria, mam taką z Ikei, kupiona na otarcie łez, że nie mogę znaleźć pilei. Faktycznie bardzo są podobne. A dziś jadę po pilee. Peperomia zaś ładnie sobie rośnie ;)

      Usuń
  25. Moja pilea zaczęła masowo liście tracić. Wiecie, co mogę zrobić, żeby to zatrzymać? POMOCY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami gdy jest za mocno przelana lub nasłoneczniona może mieć focha i gubić liście.

      Usuń
  26. Wiele lat temu odwiedzałam agroturystykę na Pojezierzu Drawskim. U gospodyni w domu (budynek poniemieckiej szkoły) rósł w/w pieniążek wielkości bożonarodzeniowej choinki ("spadek" po byłych właścicielach). Oczywiście pozwoliłam sobie uszczknąć i mam przecudny okaz wysokości ok. 1m, dwupędowy. Przyznać muszę, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Z wielką przyjemnością wtykam maluchy do doniczuszek i rozdaje przyjaciołom.

    OdpowiedzUsuń
  27. No tak, zadzoneczki, sadzoneczki, a ja cudo mam od czerwca, wypuscilo przyrosty z pnia i... No wlasnie, nie znam się, nikogo znającego się nie mam. Przyrosty oderwane od pnia pusza same w ziemi korzenie? Mam uzyc ukorzeniacza? Jak działa to całe rozmnażanie przez szczepki?

    OdpowiedzUsuń
  28. No tak, zadzoneczki, sadzoneczki, a ja cudo mam od czerwca, wypuscilo przyrosty z pnia i... No wlasnie, nie znam się, nikogo znającego się nie mam. Przyrosty oderwane od pnia pusza same w ziemi korzenie? Mam uzyc ukorzeniacza? Jak działa to całe rozmnażanie przez szczepki?

    OdpowiedzUsuń
  29. witam, mieszkam w Norwegii i właśnie dzisiaj dostałam od pewnej pani pieniążka :) Działa tu u mnie w miasteczku taka grupa na facebooku..miłośników roślin, ogrodu itd..Można na niej zgłaszać się jeżeli chce sie jakieś sadzonki albo jeżeli ma się jakieś roślinki na zbyciu..i tak trafiła mi się Pilea.. choć szczerze mówiąc nie znałam tej rośliny po prostu mi się spodobała z wyglądu a kobieta je rozdawała i właśnie teraz przeczytałam Pana artykuł i dowiedziałam się jaka to zachwycająca roślinka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. A czy komuś udało się wyhodować pieniążka z nasion??? Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  31. Potwierdzam mam rośnie i rozmnaża się niesamowicie ☺

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzisiaj zdobyłam pieniążka - zakup od pewnej miłej pani na OLX :)Naoglądałam się pilei na blogach wnętrzarskich i zapragnęłam ją mieć, tylko czy mnie pokocha? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam roslinke od kilku miesiecy. Ma w tej chwili 14 listkow. Ale nie miala jeszcze zadnych przyrostow. Ani z korzenia ani z pedu. Czy to jakis blad w pielegnacji?

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam pieniazka juz półtora roku i nie wypuścił żadnych odnóżek
    ☹️️

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja dostałam pieniążka jakieś 4 dni temu, tak jak wspomniałeś 'najlepiej jak sam do Ciebie przyjdzie' ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. mam pieniążka od dwóch tygodni, jest spory ma juz 15 liści, będę go pielęgnować

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam pieniążka od maja. Rośnie jak głupi. Liście przepiękne. Mało wymagający. Od maja (a miał dwa listki) dorósł do takich rozmiarów, że trzeba było rozsadzać. Bardzo wdzięczny kwiatek, i ozdobny. Polecam wszystkim początkującym ogrodnikom. Nie można go "zatłuc".

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam swojego od siostry, nie wiedziałam że tak się nazywa, mówiłam na niego żaba, trochę mi ostatnio pod chorował ale walczymy.

    OdpowiedzUsuń
  39. mam i ja, zima wyraźnie mu nie służy zawsze marnieje troszkę, myślę że nie lubi zbyt suchego powietrza ale poz tym krótkim okresem 2-3 miesięcy rośnie bujnie i bez problemów, można o nim zapomnieć nawet na 2 tygodnie a on wspaniale przetrwa nasze zaniedbanie, pozdeawiam autora i miłośników roślin wszelakich

    OdpowiedzUsuń
  40. Ze szkolnymi doniczkami mam jedno wspomnienie: w szkole podstawowej, w sali biologicznej, koledzy wyciągnęli roślinę z doniczki, postawili obok i przyczepili kartkę: NARESZCIE WOLNY!
    Do dziś rozczula mnie ich fantazja :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam. Jakiś czas temu dostałam pileę peperomiowatą. Była w dość brzydkiej ziemi i z troski o nią postanowiłam ją przesadzić i od tego czasu coś jest nie tak. Na początku myślałam, że po przesadzeniu jej, przelałam ją. Zatem przesadziłam do świerzej ziemi, ale nic się nie zmieniło. Listki (których jest niewiele) opadły, zbladły, te na górze się podwineły, a ostatnio nawet dostały takich jakby przypaleń. Już nie wiem co mam robić. Teraz został prawie sam trzon. Proszę o rade ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli te przypalenia to takie czarne na brzegach liści, z czasem powiększające się plamy, które powodują że po pewnym czasie cały liść odpada to możę to wskazywać na chorobę grzybową. Moja pilea niestety też na to choruje, na razie stosuje preparat antygrzybiczny i wydaje się że choroba została zatrzymana.

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam serdecznie i życzę Wszystkim tu zaglądającym Wesołych Świąt :)
    Mam pytanie.. historia o pieniążku cudna i oczywiście wpadłam na nia przypadkiem poszukując sadzonki pieniążka :) może jakaś dobra duszyczka ma na sprzedaż sadzoneczkę??
    Pozdrawiam Lilianna

    OdpowiedzUsuń
  44. mam swojego pięknego. odkryłam u krewnej na wsi - dała mi sadzonkę i oto moja piękność https://www.facebook.com/photo.php?fbid=666044166915976&set=a.348700018650394.1073741829.100005311960854&type=3&theater

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja też mam i to całkiem niepalowanie - nic o nim nie wiedziałam aż tu nagle w sklepiku przy palmiarni sobie stał - myślę: ładny. kupiłam i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...