poniedziałek, 18 maja 2015

Lilaki: 20 najpiękniejszych odmian

syringa vulgaris varieties
To był maj, a Maryla Rodowicz pachniała Saską Kępą... tak to leciało? Mniejsza zresztą o Marylę, bo to JEST maj, a powietrze dookoła pachnie bzami wszelkiej maści. Są wśród nich stare polonezy i prawdziwe ferrari. Ale jedno na pewno łączy wszystkie odmiany: nie kopcą obłokami spalin, tylko roztaczają słodką, upajającą woń zbliżającego się lata!





Bo z lilakami to jest tak, że chciałoby się je wąchać i wąchać i nigdy dość, prawda? Na szczęście, w przeciwieństwie np. do tulipanów, wszystkie odmiany lilaków pięknie pachną. Niektóre, zwłaszcza odmiany o pełnych kwiatach może trochę delikatniej i jakby słabiej, ale jednak zawsze. Czasami szkoda, że tak krótko, chociaż ja nie narzekam. Najfajniej przecież jest czekać na ten moment kiedy już zakwitną a później za tym tęsknić aż do następnego sezonu.

Trochę chciałem napisać o tym, jak je uprawiać i tak dalej... ale co tu dużo mówić - to żadna filozofia. Zamiast tego lepiej poznać najpiękniejsze odmiany bo wybór tej jednej ulubionej to nie lada wyzwanie. I ja też mam swoją ulubioną, ale o tym na samym końcu + trochę ciekawostek. Najpierw rzeczone 20 odmian mojego wyboru, które uważam za super ekstra cool:


'Aucubaefolia'
Cecha wyróżniająca: To pierwsza i jedyna z wymienionych odmian, której główną ozdobą nie są kwiaty, a pstre liście. Czyli - dekoracyjna także po zakończeniu kwitnienia.


'Beauty of Moscow'
Cecha wyróżniająca: Pełne, białawe kwiaty i różowe pąki. W sam raz do romantycznego ogrodu!


'Belle de Nancy'
Cecha wyróżniająca: Purpurowe pąki i pełne, jasnofioletowe kwiaty



'Calvin C. Laney'
Cecha wyróżniająca: Podwójne, drobne kwiaty w zimno-lilakowym odcieniu.


'City of Gresham'
Cecha wyróżniająca: Pojedyncze, okazałe kwiaty w kolorze ciepłej purpury.


'Henri Robert'
Cecha wyróżniająca: Pełne kwiaty o zawiniętych jak muszelki płatkach, tworzące masywne kwiatostany.


'Katherine Havemeyer'
Cecha wyróżniająca: Pełne kwiaty w kolorze jasnego, chłodnego indygo.


'Kosmos'
 Cecha wyróżniająca: Lawendowe, pojedyncze kwiaty.



'Masséna'
Cecha wyróżniająca: Pojedyncze, ciemnopurpurowe, OLBRZYMIE kwiaty (kwiatostany są tak ciężkie, że często gałązki na których wyrastają zaczynają się lekko wyginać).


'Miss Ellen Willmott'
Cecha wyróżniająca: Kremowe pąki i pełne, śnieżnobiałe kwiaty. Dla wielbicieli bieli!


'Night'
Cecha wyróżniająca: Ciemnojagodowe, pojedyncze kwiaty luźno osadzone na kwiatostanach.


'Olivier de Serres'
Cecha wyróżniająca: Wrzosowe, pełne kwiaty o bardzo wielu płatkach.


'Paul Deschanel'
Cecha wyróżniająca: Pełne kwiaty w kolorze ciepłego fioletu o zawiniętych do środka płatkach.


'Primrose'
Cecha wyróżniająca: Jedyna odmiana o żółtych (jasnożółtych) kwiatach!


'Princesse Sturdza'
Cecha wyróżniająca: Purpurowe, pojedyncze kwiaty bardzo ładnie osadzone na kwiatostanie.



'Prof. Hoser'
Cecha wyróżniająca: Kolor mało biskupi, bo zimny, jasnofioletowy. I pełne kwiaty osadzone na dość krótkich kwiatostanach.


Rose De Moscou, 'Minkarl'
Cecha wyróżniająca: Pełne, biało - różowe kwiaty, superdekoracyjne.


'Sumerki'
Cecha wyróżniająca: Pojedyncze, bardzo ciepłe, ciemno-majtkowo-różowe kwiaty.


'Znamya Lenina'
Cecha wyróżniająca: Pojedyncze, jagodowe kwiaty. Znowu! (ale takie właśnie lubię najbardziej).


'Жемчужина' ['Żemczużina']
Cecha wyróżniająca: Pełne, delikatne, jasnoróżowe kwiaty. Hiper romantyczne.



Mój ulubiony bez

Moją ulubioną odmianą jest jedna z tych, które mam w swoim ogródku. Rośnie w nim już chyba z pięćdziesiąt lat i kiedyś, gdy jeszcze na rabaty wchodziłem po drabinie był to ogromny krzew o kilkunastu pniach. Właziłem pod to krzaczysko i skakałem po gałęziach jak szympans, takie to były czasy! Później, kiedy już nauczyłem się wymawiać słowo "sekator" mój małpi gaj trochę się zmniejszył, głównie dlatego, że stare pnie zaczęły przewracać się i próchnieć. Trzeba było to jakoś doprowadzić do porządku.
Teraz ostał się jeden, mocno przycięty krzew, ale jedno się nie zmieniło: kwitnie i pachnie niezawodnie każdego roku i przywołuje najfajniejsze dziecięce wspomnienia...

Najbardziej żenująca część to ta, że nie wiem jaka to odmiana! Nikt chyba nigdy tego nie wiedział. Ot, zwykły lilak o fioletowych, pojedynczych kwiatach. Właściwie, to nawet nie chcę wiedzieć co to za odmiana (o ile w ogóle jakaś, być może to zwykły dzikus). Jak się coś nazwie to jakoś tak mniej magicznie od razu się robi, a ja nie życzę sobie "mniej magicznie". Ta bajka ma trwać dopóki chcę jej słuchać - a to się nigdy nie zmieni.

Mój ulubiony bez.

Dlaczego nie lubię lilaków?

Pomimo powyższych peanów, lilaki też mnie trochę wkurzają. Najbardziej oczywiście tym, że tak szybko przestają kwitnąć. Później tym, że przez pozostałą część sezonu są tylko zieloną masą (nuda), a jeszcze później tym, że tą zielona masa przestają być ot tak sobie - wcześnie zrzucają liście i nawet się jesienią nie raczą przebarwić. Na koniec chodzę jeszcze z sekatorem i klnę, że trzeba te odrosty przycinać co roku. Tak, to dość trudna miłość, ale jakoś się dogadujemy: przychodzi maj i jestem znowu nimi zauroczony i wszystko wybaczam. One mi chyba też.

W tym roku udało mi się nawet pstryknąć fotkę, kiedy rusałka admirał spijała lilakowy nektar. How cool is that?



Ciekawostka: pięciopłatkowe kwiaty przynoszą szczęście tak jak czterolistna koniczyna. Różnica polega na tym, że trzeba je ZJEŚĆ. Na szczęście można, bo są jadalne i słodkie. Oczywiście liczą się tylko pięciopłatkowe kwiaty znalezione na odmianach o pojedynczych kwiatach, żeby nie było za łatwo!



Powyżej: zbytek szczęścia. Kwiaty mojego bzu odmiany 'I have no idea' i olbrzymie kwiaty odmiany 'Masséna'. Voila!

10 komentarzy:

  1. Tak jak piszesz, bzy są trochę jak forsycje. Mają swoje 5 minut w maju a potem trzeba je umiejętnie wkomponować w ogród. W wielu nowych ogrodach nie sadzi się bzów, właśnie dlatego, że krótko są ładne. Szczęśliwie w mojej okolicy wszyscy mamy bzy, choćby gdzieś między garażem a płotem....

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ostatnio pod sklepem panią, która w aluminiowym wiaderku miała kwiaty pięknego biał-różowego bzu, tak pełne, że przypominały obłoki:) Teraz wiem - to był bez 'Beauty of Moscow'. Wspanialy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się, czy w zestawieniu znajdzie się 'Krasawica Moskwy', bo to jedyna odmiana, jaką znam (bo mam). Nie zawiodłam się, jest!

    Ja z lilakami mam taki problem, że zawsze, jak któryś widzę, wydaje mi się najpiękniejszy na świecie. Póki nie stanie na mojej drodze kolejny krzew, innej odmiany i... równie piękny! Nie potrafię określić, które bardziej mi się podobają: pełne czy pojedyncze, ciemne czy jasne, białe czy fioletowe. I warto jakiś mieć w obejściu, bo może kwitną krótko, ale są są źródłem nieocenionych surowców leczniczych (kwiaty, pąki liściowe, owocostany) o zbawiennym wpływie na wątrobę. Także powoli uczę się uwielbiać rośliny ozdobne przez cały rok, nie tylko wtedy, kiedy urzekają kwieciem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że piękne...zabrakło niestety kilku. Choćby naszej polskiej odmiany 'KARDYNAŁ', z Kórnika. I druga, przepiękna - 'SENSATION'. Kardynał ma ogromne kwiaty, podobnie jak Massena. Lada moment zapraszam do siebie na "lilaki z Kórnika",gdzie jest ich największa kolekcja. Przekwitanie to nie problem. Od czego odpowiedni dobór gatunków, które uzupełnią braki:)
    Pozdrawiam :)
    ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko napisane powyżej, to prawda. Ja dodam jeszcze jedną "wadę" lilaków - są dużymi krzewami i trudno znaleźć dla tych piękności miejsce w ogrodzie. Z utęsknieniem czekam, kiedy hodowcy stworzą np. miniaturę "Krasawicy Moskwy", żeby rosła nie większa niż metr. Niestety, Palibiny mi się nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też się marzy miniaturka Beauty of Moscow. Ciekawa jestem czy pachnie tak cudnie jak wygląda. Łukasz,mocno podziwiam twoje opisy kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i ja takiego staruszka bezodmianowego. I lubię go nawet po przekwitnięciu, ponieważ ma stare grube konary, które fajnie się powyginały i nawet zimą cieszą oko. Złą strona to to ,że kwiatostany są bardzo wysoko ale dla małpek to nie jest żadna przeszkoda. Beauty od Moscow mam pod nazwą Krasawica Moskwy i pachnie jak przystało na prawdziwego lilaka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, wydaje mnie się, że ta tajemnicza odmiana to Generał Persching. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. marynia ja uwielbiam bzy i ich zapach szukam o kolorze blekitnym czy jest taka odmiana /

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zakupiłam w kolorze żółtym i limonkowym pięknie wyglądają i nie są oklepane

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...