środa, 15 sierpnia 2012
Kaktusy mrozoodporne
wtorek, 12 czerwca 2012
piątek, 25 maja 2012
124. Międzynarodowa Wystawa Kwiatów i Ogrodów - relacja
11-14 maja w Parku Śląskim w
Chorzowie odbywała się 124. Międzynarodowa Wystawa Kwiatów i Ogrodów w
Hali Wystaw "Kapelusz", a ja w tym roku miałem okazję gościć na niej
po raz pierwszy.
Dowiedziałem się wcześniej, że wystawy kwiatów
w tym parku odbywają się od 1959 roku, oraz że jest to największa na
południu Polski ekspozycja roślin.
Tematem
przewodnim wystawy był „Ogród z humorem”. Dowiedziałem się o tym znacznie
później, kiedy już minęło rozczarowanie i szok na wspomnienie tego, co
zobaczyłem.
Po raz pierwszy w tym roku wstęp nie tylko do hali
wystawowej, ale i na kiermasz był płatny, na co narzekało wielu wystawców. Dla
mnie cena 5 zł za bilet normalny była zachęcająca – w końcu wystawa międzynarodowa…,
największa…
„Program dodatkowych atrakcji artystycznych jest bardzo bogaty”, „Zaplanowano
pokazy, prelekcje oraz targi ogrodnicze”. I rzeczywiście, program imprezy
prezentował się nad wyraz atrakcyjnie, trzeba było jednak go najpierw zdobyć.
Ochroniarz przy bramce wejściowej przyniósł ulotkę z zaplecza na moją prośbę i
chyba był to jedyny sposób na jej zdobycie.
Królik z Kapelusza
Z wypiekami na twarzy wszedłem do środka hali wystawowej, to jest na
cyrkową arenę - jedną z pierwszych ekspozycji witających gości był właśnie
ogrodowy cyrk i całość wystawy utrzymana była w takim właśnie klimacie. Humoru
w tym dla mnie nie było za grosz, ale za to kiczu pod dostatkiem.
Odwrócone oczko wodne, doniczkowe ludziki, ośmiornice z aluminiowych rur i
kwitnące wyposażenie domu były tak samo szkaradne jak absurdalne. Kilku
wystawców najwyraźniej nie zrozumiało jednak hasła przewodniego lub też zupełnie
je zignorowało i były to jedyne naprawdę ładne ekspozycje – m.in. kolekcje
azalii i rododendronów oraz klonów palmowych.
Kogo witam, kogo goszczę
Mówiąc krótko: międzynarodowość tego wydarzenia polegała na obecności
jednego (na 33-ech obecnych) wystawcy z Czech. Sprytny, ale nikczemny zabieg
marketingowy, który po tym, co zobaczyłem mógł mnie już tylko zwyczajnie
rozzłościć. Całość wydarzenia najbardziej zasługiwała na miano Śląskiego
Przeglądu Ogrodniczych Osobliwości, a odwiedzający mieli pełne prawo poczuć
się nabici w rafandynkę.
Wystawie towarzyszył kiermasz roślin, stanowiska sprzedawców zlokalizowano
tuż za halą „Kapelusz”. Jak na rangę wydarzenia, do której Wystawa pretenduje,
kiermasz nie powalał rozmachem, a płatny wstęp tym bardziej nie zachęcał do
uczestnictwa.
Na dokładne zwiedzenie całości ekspozycji wystarczyły niespełna dwie godziny, jeśli nie liczyć występów wokalnych, tanecznych i warsztatów. Ogólne wrażenie wyklucza chęć powrotu na kolejną wystawę.
Na dokładne zwiedzenie całości ekspozycji wystarczyły niespełna dwie godziny, jeśli nie liczyć występów wokalnych, tanecznych i warsztatów. Ogólne wrażenie wyklucza chęć powrotu na kolejną wystawę.
Etykiety:
inspiracje,
kwiaty,
kwiaty domowe,
na rabaty,
relacje,
targi,
wystawy,
zrób to sam
czwartek, 17 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
Majowe słonecznikosianie, część III
piątek, 4 maja 2012
XXXV Wiosenna Wystawa Ogrodnictwa – relacja
W ostatni weekend kwietnia plac i pawilon Centrum Targowego Chemobudowa zazielenił się szybciej niż szczypiorek na wiosnę. Słoneczna pogoda wyjątkowo sprzyjała wystawcom i odwiedzającym gościom, dzięki czemu dawno już nie miałem okazji zaobserwować takiego zainteresowania tym wydarzeniem. Morze oferowanych roślin wypełniło przestrzeń targową i wyciekało na całe miasto, kropla po kropli, sadzonka po sadzonce wynoszonej w siatkach miłośników zieleni wszelakiej. W podsumowaniu zwycięzców wiosennych ogrodniczych igrzysk olimpijskich obyło się bez zaskoczeń...
wtorek, 24 kwietnia 2012
środa, 18 kwietnia 2012
XXXV Wiosenna Wystawa Ogrodnictwa - zapowiedź
wtorek, 17 kwietnia 2012
piątek, 13 kwietnia 2012
Tulipanowe pole
czwartek, 5 kwietnia 2012
Krakowski Ogród Botaniczny
środa, 4 kwietnia 2012
Keukenhof: holenderski ogród a sprawa polska
Widzieliście typową pocztówkę z Holandii? Najczęściej: pole tulipanów, równiutkie rządki we wszystkich kolorach tęczy, a w tle zabytkowy, drewniany wiatrak. Sielanka!
wtorek, 3 kwietnia 2012
sobota, 31 marca 2012
Kiełkowanie nasion: kiełkownica
Kalendarzowa i astronomiczna wiosna zawitała do nas już ponad tydzień temu, jednak w warzywniakach tylko wiosenny szczypiorek nas o tym przekonuje (sałata i rzodkiewka wciąż jeszcze mocno pędzone i nadmuchane nawozami). Żeby uzupełnić pozimowy niedobór energii, warto sięgnąć po naturalne witaminowe pigułki: nasiona. Wcześniej jednak te miniaturowe bomby zdrowia warto odbezpieczyć, pozwalając im wykiełkować.
wtorek, 27 marca 2012
Majowe słonecznikosianie
Bez-ogródek wspieramy pierwszomajową akcję siewu słoneczników w ramach Ogrodniczej Partyzantki (Guerrilla Gardening). O co chodzi? Zapraszamy do dołączenia do wydarzenia na fejsbuku: http://www.facebook.com/events/351385628215627/
Etykiety:
imprezy ogrodnicze,
inicjatywy,
inspiracje,
wiosna,
zrób to sam
piątek, 23 marca 2012
Rodzynek brazylijski: rodzynki z balkonowej skrzynki
W czasie zimowych miesięcy, kiedy brak krajowych owoców sezonowych, szczególnie przychylnym okiem spoglądam na egzotyczne ciekawostki pojawiające się od czasu do czasu w marketach. Ponad rok temu moją uwagę zwróciły niewielkie, czarne, plastikowe koszyczki wypełnione – na pierwszy rzut oka – czymś w rodzaju suszonych liści...środa, 21 marca 2012
Witamy w naszej bajce
Ahoj!
Dzisiaj rozpoczynamy naszą grę w zielone.
Będziemy taplać się w błocie, tarzać w kompoście, turlać po łące i gwizdać na liściu.
Opowiemy o czym szumią wierzby, co świtem piszczy w trawie i kto mieszka pod akacją.
Posłuchamy razem narzekań komu za ciasno w doniczce a kto lubi dom ciasny, ale własny.
Popatrzymy, jak wicher głaszcze silne drzewa i puścimy dmuchawce jak latawce.
Posiedzimy sobie do słońca na słoneczniku, a w czasie burzy potrzęsiemy się z osiką.
Pobiegniemy buszować w jęczmieniu i skryjemy się przed deszczem pod liściem nasturcji.
Kiedy się zmęczymy, zaśniemy w lwiej paszczy.
Zapukamy do makówki, posyczymy ze żmijowcem i zapytamy mlecza czy leczy.
Zabawimy się na całego i bez-ogródek.
Zaczynamy!
Dzisiaj rozpoczynamy naszą grę w zielone.
Będziemy taplać się w błocie, tarzać w kompoście, turlać po łące i gwizdać na liściu.
Opowiemy o czym szumią wierzby, co świtem piszczy w trawie i kto mieszka pod akacją.
Posłuchamy razem narzekań komu za ciasno w doniczce a kto lubi dom ciasny, ale własny.
Popatrzymy, jak wicher głaszcze silne drzewa i puścimy dmuchawce jak latawce.
Posiedzimy sobie do słońca na słoneczniku, a w czasie burzy potrzęsiemy się z osiką.
Pobiegniemy buszować w jęczmieniu i skryjemy się przed deszczem pod liściem nasturcji.
Kiedy się zmęczymy, zaśniemy w lwiej paszczy.
Zapukamy do makówki, posyczymy ze żmijowcem i zapytamy mlecza czy leczy.
Zabawimy się na całego i bez-ogródek.
Zaczynamy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





