sobota, 12 września 2015

Piwonie rozmnażane z nasion

Piwonie można rozmnażać nie tylko przez podział, ale również z wysianych jesienią nasion. Trzeba do tego uzbroić w cierpliwość i wzią(ś)ć je sposobem, najlepiej - na przeczekanie. W międzyczasie: przybędzie nam parę siwych włosów albo ubędzie wszystkich. W rezultacie: za naszą cierpliwość możemy dostać kota w worku. I cóż z tego, skoro radość z własnoręcznego rozmnożenia ulubionych roślin jest nie do przecenienia. No to... jak to zrobić?





Piwonie są super, wiadomo. Zawsze kojarzą mi się z wiejskimi ogródkami, chociaż w moim akurat nigdy ich nie było. Może własnie dlatego mam takie skojarzenie, bo wszyscy je mieli, a ja nie, a też chciałem. Jak tak sobie o nich myślę, to widzę od razu taki obrazek jak po ulewnym deszczu wszystkie te ciężkie, ogromniaste i pachnące kwiaty taplają się w błocie i nic już się nie da na to poradzić. To znaczy wiadomo, że można je jakoś tam podeprzeć czy przywiązać, ale to już nie to samo. Nie znoszę kiedy kwiaty są podpierane albo palikowane kiedy mleko się już wylało, czyli zakwitły. Nie mogę nie zobaczyć tego obleśnego patyka czy sznurka, który psuje mi cały widok. Wtedy już wolę to taplanie się kwiatów w błocie, albo żeby się nagięły nawet do samej ziemi, albo żeby trzeba było je wyciąć od razu do wazonu, bo w takiej przewróconej pozycji by się marnowały.

Tak właśnie kojarzą mi się piwonie: że wszystko pięknie, a po jednym deszczu kłopot gotowy. Ale nie jest to złe skojarzenie, wręcz przeciwnie! Przypominają mi, że nie można spoczywać na laurach nawet jak jest się już blisko celu, że trzeba dbać do końca o to, co jest dla nas ważne.


Piwonie chińskie mają tendencję do pokładania się.


Po tym niezbędnym pseudointelektualnym filozofowaniu schodzę na ziemię, a za chwilę - razem z nasionami pod ziemię, bo tam się dzieją różne ciekawe rzeczy z piwoniowymi nasionami.

Kiedy zbierać nasiona piwonii?


NIGDY. To znaczy najlepiej nie zbierać, w sensie przechowywania. W tym poście skupię się na wysiewie nasion piwonii krzewiastych (drzewiastych). One mają bardzo duże nasiona, śliskie i błyszczące jak miniaturowe kasztany i zamknięte w takich skórzastych mieszkach jak krótkie fasolowe strąki. Krótko mówiąc, wygląda to tak:


Kiedy mieszki pękają (na przełomie sierpnia i września) nasiona spadają na ziemię. Czasem się zdarzy, że już wtedy wypuszczają korzonek i nieszczęście gotowe. Mógłby kto pomyśleć, że takie to wszystko łatwe: ledwo spadło, a już kiełkuje. Jeśli jednak się tak wydarzyło, to faktycznie pierwszy krok do sukcesu został wykonany. W kiełkowaniu nasion piwonii pierwszą najtrudniejszą rzeczą jest przebicie się ich korzenia przez twardą łupinkę. Dlatego właśnie najlepiej w ogóle nie zbierać-przechowywać-do-wiosny nasion piwonii, tylko szybko zebrać i od razu wysiać, dobrze podlewając żeby nie wyschły. Jeśli wysiewamy wyschnięte nasiona, można je nadpiłować czy jakoś tam uszkodzić żeby łatwiej kiełkowały, ale to ryzykowna robota, bo można też uszkodzić zarodek. Kiedy nasiona są jeszcze świeże, ich łupinka jest miękka i korzeń przebije ją szybko. A później postara się o to, żebyś o nim zapomniał.

Co się dzieje po wysianiu?


Zasadniczo: nic. Przez pierwszy rok po wysiewie nasion nie wydarza się nic, czemu można by się przyglądać. Żadnego kiełkowania, jakichś listków czy coś. Ale to nie oznacza, że pod ziemią też nic się nie dzieje. Tam rośnie korzeń, cholera wie po co, chyba ogrodnikom na złość. Czyli generalnie coś się dzieje, ale tego nie widać. Trudno mi sobie wyobrazić gorsze tortury, nawet kaktusy jak rosną, to chociaż wszystko odbywa się w ślimaczym tempie, to przynajmniej coś tam czasem widać, że urosło. Cierń albo dwa, no ale jest! A piwonie nic.
Dopiero w następnym sezonie pojawia się pierwszy pęd z liśćmi. Dlatego tak bardzo ważne jest, żeby pamiętać, że się te nasiona w ogóle gdzieś wysiało. Ja nigdy nie pamiętam, gwarantuję. Nawet w jednym sezonie coś wysieję, niby podpiszę, a później się głowię co ja miałem na myśli i co to coś, co wyrosło ma myśli, że mi tu wyrasta. Urwanie głowy.

kiełkowanie nasion piwonii
Pierwszy liść piwonii - po roku oczekiwania.

Kiedy piwonie z nasion zaczną kwitnąć?


Po pięciu, może siedmiu latach uprawy. Koszmar! Kto by tyle czekał? No dobra, ja. Sorry, że tu znowu wtrącam kaktusy, ale na przykład na jednego ferokaktusa czekam już 15 lat aż mi zakwitnie a on pewnie nawet nie jest w połowie drogi do tego. Kaktusy serio uczą cierpliwości, czego sobie i Państwu życzę. Trochę cierpliwości i mnóstwo opanowania przyda się jeszcze po tym drakońsko długim okresie kiedy w końcu pojawią się pierwsze kwiaty. Jeśli rozmnażamy piwonie gatunkowe, np. po prostu piwonię lekarską Peaonia officinalis, (a nie szlachetną odmianę) wtedy kwiaty piwonii wyhodowanych z nasion będą takie same, jakie miały rośliny mateczne. Gorzej, jeśli rozmnażamy odmiany bo nigdy nie wiadomo co nam wyrośnie. Może wszystko, a najprawdopodobniej - nic specjalnego i istnieje duże prawdopodobieństwo że to co sami wyhodujemy będzie gorsze niż to, co kupimy w szkółce.


paeonia chinensis in full bloom
Wyhodowane z nasion piwonie lekarskie będą równie piękne jak rośliny z których zbierzemy nasiona.

Piwonia drzewiasta z nasion Paeonia suffruticosa
Własnoręcznie wyhodowane piwonie krzewiaste mogą nie powtórzyć cech odmiany szlachetnej.


Dlaczego piwonie krzewiaste są takie drogie?


Jak widać rozmnażanie z nasion piwonii krzewiastych jest bardzo czasochłonne i nie gwarantuje sukcesu w przypadku szlachetnych odmian. Piwonie krzewiaste ciężko rozmnażają się również przez ukorzenianie sadzonek czy podział starszych egzemplarzy, dlatego w ich przypadku stosuje się głównie szczepienie. Wiąże się ono z pochyleniem się nad każdą jedną roślinką, przygotowaniem podkładek (bulwiastego korzenia) i zrazów (pędu odmiany szlachetnej). Zrośnięcie się w jedno dwóch roślin również musi swoje potrwać i dlatego też piwonie krzewiaste są stosunkowo drogie.

Nie dziwię się zatem, że rozmnożenie ich poprzez wysiew nasion jest takie kuszące. Ja już dałem się skusić i czekam, aż moje piwonie zaczną kiełkować. Potrwa to wieki, ale kaktusy nauczyły mnie już cierpliwości w tym względzie...

BONUS:

Nasiona niektórych gatunków piwonii potrafią zdobić rośliny jesienią równie pięknie co ich kwiaty wczesnym latem. Wystarczy spojrzeć na piwonię kaukaską (Paeonia daurica) by się o tym przekonać:


paeonia daurica


23 komentarze:

  1. A ja w tym roku mam... Samosiejkę! Tylko ni w ząb nie wiem skąd. Bo piwonie, które mam w ogrodzie nie kwitną od lat wielu (zaniedbane i dopiero wyprowadzam je na prostą). Chyba, że jakiś ptak od sąsiadów przyniósł? Ot zagwozdka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w tym roku piwonie doszły do stadium pąków i na tym się zasadniczo skończyło. Miałam może ze trzy kwitnące kwiaty. Bardzo zawiedziona. Zajęłam się więc kaktusami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam to z dzieciństwa - czarne perły jak dobrze pamiętam! :D Pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie te piwonie ładne i pachnące i tak je wszyscy mają, że jak się latem chwalili, to też się skusiłam i zakupiłam sztuk jedną. Napiszę za 10 lat, jak mi się z nasion rozmnoży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piwonie chyba każdemu dobrze się kojarzą. Wskazówki opisane we wpisie są warte polecenia. Dużo dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisany post. Dziękuję za info. Nigdy nie widziałam nasion piwonii bo zawsze obcinam przekwitłe kwiaty, Ot mądra to ja nie byłam. Teraz i ja spróbuje nauczyć się cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre gatunki piwonii mają bardzo ozdobne nasiona, więc warto kilka zostawić by się o tym przekonać :)

      Usuń
  7. Po pierwsze- bardzo lubię czytać Twoje posty, masz,,lekkie pióro,,
    Po drugie -nawet taki ogrodowy imbecyl jak ja, po przeczytaniu tekstu nabiera nadzieji, że jednak się uda.
    Po trzecie-W zapachu piwoni mogłabym się wykąpać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - dzięki, dzięki!
      Po drugie - próbować zawsze warto!
      Po trzecie - też bym tak chciał... ;)

      Usuń
  8. Świetny artykuł (zresztą to tutaj normalne :D ) , a przy okazji uśmiałam się, chyba także z radości, że nie wpadłam na pomysł wysiewania peonii... Teraz przynajmniej wiem, czego się spodziewać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam pytanie. mam piwonie kupione jako miniaturowe więc wsadzilam je w palisadach bo bylam pewna ze beda male a urosly ogromnie i zastanawiam sie co będzie jak je przytne po przekwitnieciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że komentarz stary ale może komuś innemu posłuży. Rośliny miniaturowe to tak naprawdę duże rośliny które zostały poddane karłowaceniu. Zatem jeżeli sami po zakupie nie wspieramy tego procesu poprzez odpowiednie preparaty roślina po jakimś czasie odzyska dawny rozmiar.

      Usuń
  10. Cudnie się czyta! Ja właśnie dostałam siewkę spod piwonii drzewiastej...hmmm teraz oby się przyjęła i lat kilka żeby zakwitła...ale należę do tych szczęśliwców co mają siewkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężko z tymi piwoniami 😁 ale jak już urosną to chyba nic ich nie ruszy. My kupiliśmy zaniedbana działkę i w tamtym roku nie wiele z niej było. Stwierdziliśmy że wytniemy. Kosa poszła w ruch i scielismy do ziemi. W tym roku tak pięknie wyrosły że nie mogłam się nadziwić. Piękne zdrowe liście, pełne kwiaty po kilkanaście w kępce naparwde byłam pod ogromnym wrażeniem. Także w tym roku też je żerne do ziemi 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koło mojego domu rosną dwa rodzaje piwonii, różowe i czerwone. Nie wiem jakie to odmiany, po prostu piwonie. Rosną tu od kilkudziesięciu lat, nikt o nie szczególnie nie dba, ot wykosić chwasty w koło i jak jest susza podlać co kilka dni. Żadnego nawożenia, tylko jesienią obcinam pędy przy ziemi. I co rok pięknie kwitną, zapach jest powalający, i co najważniejsze, w Dniu Matki nie muszę zaglądać do kwiaciarni...

      Usuń
  12. Witam, dziekuje za ten wpis :) Zdobyłam nasiona przepięknej różowej peoni, czy też piwonii drzewiastej- która wersja poprawna? No i mam problem bo jestem za granica, a wolałabym żeby rosła u mnie w ogrodzie. Dlatego pytanie, czy można też posiać do doniczki? Kilka nasion mogę też posiac do gruntu, ale czy są jakieś szanse żeby w doniczce też coś się zaczęło dziać? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam TRZY nasiona…
    Napiszę co dalej za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wysialam dzisiaj,ale troche sie teraz podlamalam jak przeczytalam ile one rosna.Nigdy ich nie sialam i nie wiedzialam jak dlugo rosna,myslalam ze szybciej,no ale coz trzeba uzbroic sie w cierpliwosc i poczekac czy wogole cos z.tego bedzie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zeby nasiona wykielkowaly to na 24 godziny przed wysiewen nalezy je zamoczyc w wodzie. Po zasianiu wykielkuja po 2 miesiacach , zakwitna po 3 latach najpozniej. Takie mam doswiadczenia z mojego ogrodu a wiedze na temat piwonii z Chin, kraju kochajacego piwonie. Okazuje sie, ze siegajac do najstarszych zrodel wiedzy na temat tych kwiatow, wystarczy krok po kroku zrobic to co przodkowie robili :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O to ja tam właśnie dostałam nasiona piwonii, spróbuję zatem. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zamówiłem w Chinach nasiona i zobaczę co wyjdzie. Mam też swoich dużo a także Holenderskie. Te holenderskie są delikatne ale kwiaty mają pełne i paki im nie opadają tak jak naszym. Nasze są cudowne i pachnące i odporne na wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...