sobota, 19 września 2015

Nasturcje jak kapary

nasturcja większa U nas Turcja? Jeszcze nie, chociaż przy obecnym kryzysie migracyjnym kto wie, jakie zmiany nas wkrótce czekają. Na szczęście nasturcje nie powinny niczego się obawiać. Już dawno temu zadomowiły się na dobre w wiejskich ogródkach i teraz trudno wyobrazić sobie, by jakikolwiek przydomowy ogródek mógł się bez nich obyć. Na dodatek nic nie stoi na przeszkodzie, by z kwiatowych rabatek powędrowały prosto na stół. I to nie tylko dzięki swoim jadalnym kwiatom...




Od dawna wiadomo, że kwiaty nasturcji są jadalne. Można jeść je na surowo i kandyzowane w cukrze, solo i w połączeniu z innymi kwiatami, a najfajniej wyglądają jako ozdoba talerza, bo same w sobie smak mają raczej nieszczególny. Ale nasturcje to nie tylko kwiaty - można z nich wycisnąć znacznie więcej i wcale nie mam na myśli wydumanych rabatowych aranżacji. Pod parasolkowatymi liśćmi nasturcji kryje się coś jeszcze: zielonkawe, mięsiste nasiona.

Zapylone kwiaty zawiązują zwykle 1-3 nasturcjowe nasiona, które dojrzewając marszczą się i brązowieją. W lecie i jesienią można je wtedy zbierać i wykorzystać w następnym sezonie jako darmowy materiał siewny. Ale można z nich także przygotować niesamowity przysmak: nasturcjowe kapary!

nasturcja pnąca


Nasturcja i jej zastosowanie


Nasturcje są oczywiście niezawodnymi letnimi kwiatami jednorocznymi. Trudno o coś prostszego w uprawie! Ich nasiona są duże, więc łatwo je wysiać, kiełkują szybko a młode rośliny nie są wymagające. Dodatkowo - kwitną aż do samych przymrozków, co jest ewenementem wśród kwiatów sezonowych uprawianych z wysiewu nasion.

Ponieważ nasturcje nie są zbyt wyszukanymi kwiatami i chcąc nie chcąc najbardziej kojarzą się z wiejskimi, "babcinymi" ogródkami i tam też najlepiej się komponują, razem z rudbekiami, floksami, słonecznikami, konwaliami, ostróżkami, piwoniami i innymi przedwiecznymi gatunkami, obecnymi w ogródkach "od zawsze".

Mi szalenie podobają się nasturcje wspinające się po płotkach i podporach, a najbardziej - wylewające się na idealnie przystrzyżony trawnik w stylu Wembley.

wiklinowy płotek
wiejski ogródek


Połączenie nieokiełznanej natury i niechlujnego wyglądu nasturcji z zadbaną i wypielęgnowaną szczeciną murawy stanowi świetny kontrast.

Nasturcje uprawiać można nie tylko na ogrodowych grządkach, lecz także w doniczkach na balkonie - do tego celu najlepiej nadają się karłowe odmiany nasturcji. Oczywiście ozdobne kwiaty i parasolki liści to nie wszystko. Nasiona nasturcji przynoszą mnóstwo korzyściach kulinarnych!

Przepis na "fałszywe" kapary z nasion nasturcji


Ponieważ prawdziwe kapary były trudno dostępnym i drogim przysmakiem, polska myśl techniczna szybko znalazła sposób, by je czymś zastąpić. Doskonale do tego celu nadawały się właśnie świeże (czyli niedojrzałe) nasiona nasturcji: ich wygląd, rozmiar, a nawet poniekąd smak przywodzi na myśl prawdziwe kapary. Jeśli mamy w ogrodzie rabaty pełne kwiatów nasturcji, jesteśmy już tylko o jeden malutki krok od tego rarytasu, bo jego przygotowanie nie wymaga żadnych zaawansowanych kulinarnych zdolności. Wystarczy nie przypalać wody na herbatę.

Do zrobienia "fałszywych" marynowanych kaparów można wykorzystać nasiona wszystkich pospolitych nasturcji: zarówno nasturcji pnących, których pędy w sprzyjających warunkach przekraczają długość dwóch metrów, jak i nasturcji karłowych o zwartym, "krzaczkowatym" pokroju. Są to zresztą odmiany tego samego gatunku - nasturcji większej (Tropaeolum majus)

nasiona nasturcji


Składniki:
zielone, niedojrzałe nasiona nasturcji
2 szklanki octu winnego
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
ziele angielskie, goździki, czarny pieprz - po kilka ziaren
małe, obrane małe cebule (jeśli lubisz)

Przygotowanie:
Nasiona nasturcji i cebulki umyj i gotuj w wodzie przez 10 minut. W międzyczasie doprowadź do wrzenia zalewę: ocet winny z solą i przyprawami. Ugotowane nasiona z cebulkami odcedź i napełnij nimi wyparzone słoiki. Z zalewy wyjmij ziarna przypraw i dopełnij nią słoiki z nasionami nasturcji - po same brzegi. Szczelnie zakręć i pasteryzuj przez 15 minut w temperaturze 70°C. Słoiczki odwróć do góry dnem i pozwól im ostygnąć.
I gotowe! 

polskie kapary
Kapary z nasturcji jak malowane. Y mi no food stylist...?

6 komentarzy:

  1. Słyszałem o tym ostatnio. Trzeba kiedyś wypróbować! Pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba ten blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasturcję niską posiałam wiosną w dużej donicy na balkonie, drugi siew zaryzykowałam we wrześniu, na początku i super wyrosła, bo było ciepło. Jest grudzień i ona ma nadal malutkie kwiatki - pączki, niestety od miesiąca nic nie urosła, a liście są ledwo zielone. Z obu siewów zrywałam liście, kwiaty i nasiona do koktajli owocowo-warzywnych. Smak specyficzny, ale lubię zielsko na surowo. Polecam uprawę zieloności, jeśli ktoś nie ogródka, a ma balkon i nie mieszka w centru miasta. Co uprawiam? Rukolę, szpinak, buraki liściaste, pietruszkę karbowaną, aksamitki (jadalne tylko kwiaty), rukiew wodną i inne. I najważniejsze wczesną wiosną kupuję w sklepach wyrośniętą cebulę w dużych ilościach, wkładam do doniczek i wystawiam na słońce, jedynie gdy zapowiadają mróz chowam ją na noc do domu. W ten sposób mam świeży szczypior do woli i pewność, że tak jak pozostałe rośliny, jest w miarę ekologiczny, bo na 100% na pewno nie jest w tym naszym zatrutym świecie. I to mnie boli najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z zazdrością przyglądam się tym zdjęciom nasturcji, gdyż u mnie - ilekroć ją wysieję i mi wzejdzie - zawsze strasznie męczą ją mszyce. Jest nimi dosłownie oblepiona. Strasznie mnie to zniechęca do uprawy tej fajnej rośliny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spryskuj ją wodą z cukrem kilka dni pod rząd, przyjdą mrówki i zajmą się mszycami. W ten sposób mrówki uratowały mi lubczyk.

      Usuń
  5. nasturcja jest dobrym łapaczem mszyc ma ładne kwiaty i fajnie pachnie a z owoc mam polskie kapary

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...