piątek, 4 stycznia 2019

Podsumowanie sezonu ogrodniczego 2018 w Polsce i na świecie

Sezon ogrodniczy w 2018 roku był mocno intrygujący. Zarówno w Polsce jak i na świecie pojawiły się nowe ogrodnicze trendy, a te obecne od kilku lat jeszcze się nasiliły i umocniły. Mimo, że pogoda nie rozpieszczała naszych ogrodów, to wyjątkowo długi sezon wegetacyjny korzystnie wpłynął na wielkość plonów. W telegraficznym skrócie zebrałem wszystkie najważniejsze wydarzenia ogrodnicze z minionego roku. Działo się, oj działo!



Podsumowanie sezonu ogrodniczego 2018 w Polsce i na świecie


Styczeń

Ogród nabity w butelkę. Lasy w słoikach i rośliny z powietrza


Bardzo cieszą mnie wszelkie przejawy ogrodniczej aktywności, nawet te niewymagające wychodzenia z domu. Środek zimy szczególnie sprzyja wzrostowi zainteresowania roślinami doniczkowymi, ale okazuje się, że same doniczki albo przyjmują coraz to nowe formy, albo nie potrzebujemy ich już w ogóle. Tym samym już od początku 2018 roku obserwowaliśmy gigantyczne wręcz zainteresowanie roślinami uprawianymi w szklanych naczyniach, nazywane najczęściej po prostu ogrodami lub lasami w szkle. To, co w zamierzeniu powinno wyglądać jak wycinek natury wyjęty z oryginalnego ekosystemu często miało wątpliwą estetykę, ale doceniam starania wszystkich ekspertów w szerzeniu tego ogrodniczego trendu. Niestety dzisiaj ekspertem od szklanych ogrodów jest każdy, kto obsadził przynajmniej jeden słoik i pokazał go na instagramie. Ciekawostką jest, że ogródki w szklanych naczyniach mają swoją fachową nazwę: florarium. W ubiegłym roku floraria widziałem w sprzedaży nawet w sklepie obuwniczym i takim uroczym akcentem wszedłem w 2018 rok.
Wszystko wskazuje na to, że - nomen omen - w ślad za florariami na popularności zaczęły zyskiwać również oplątwy, czyli tzw. rośliny powietrzne które do swojego wzrostu nie wymagają ani doniczek, ani ziemi. Rośliny powietrzne są kwintesencją zielonego minimalizmu w aranżacji wnętrz. Sinozielone rozetki wystarczy zawiesić na ścianie lub ustawić w stojaku oraz co kilka dni zanurzyć w wodzie dla nawodnienia rośliny. Oplątwy przeżywają prawdziwy renesans i należą obecnie do najmodniejszych roślin donicz... bezdoniczkowych. Jaka szkoda, że większość z nich to depeche mode, bo w centralnie ogrzewanych mieszkaniach przetrwają najwyżej kilka tygodni. Prawdopodobnie moda na oplątwy skończy się szybciej, niż się zaczęła, ale jeszcze w 2019 z pewnością będziemy obserwować liczne próby nabicia w oplątwę niejednego początkującego ogrodnika. Bo niemal wszystkie butelki zostały już nabite ogródkami i lasami.




Luty

Monstera odzyskana i urban jungle


Monstera dziurawa, najpopularniejsza obecnie roślina doniczkowa została sprowadzona do Europy około 1750 roku i od wielu już lat jest jednym z najbardziej egzotycznych, gigantycznych i ulubionych domowych kwiatów. Mimo tego dopiero dwa lata temu urodziła się dla nas na nowo razem z rozwojem i popularyzacją trendu na miejskie dżungle. Tym samym o monsterze napisano w tych dwóch latach więcej, niż przez pozostałe ćwierć milenium. Boom na monsterę przypadł na 2017 rok, jednak to w 2018 roku monstera trafiła do wnętrz już nie tylko jako żywa roślina, ale jako wzór. Dziurawe liście monstery są natychmiast rozpoznawalne i nie zdziwię się, jeśli niedługo osiągną status kultowych. Monstery są wszędzie - na kubkach, talerzach, fotelach, koszulkach, zasłonach, pościelach, tapetach i na sklepowych witrynach. Liście monstery stały się symbolem egzotyki i tropików, tak tęsknionych w poszarzałej lutym Polsce.
Kiedy do monstery dołączyły różnej maści aroidy i inne bajecznie fotogeniczne pstrokate doniczkowce, nasze mieszkania zamieniły się w prawdziwe miejskie dżungle, od Alaski po Japonię. Czy to próba rekompensaty niedostatku ogrodniczych doświadczeń przez zamkniętych w korpoboksach millenialsów?


Marzec

Napisałem książkę!


Marzec 2018 roku był dla mnie zupełnie wyjątkowy ze względu na premierę mojej pierwszej książki. W połowie miesiąca w księgarniach w całym kraju zadebiutował "Zrób Ten Zielnik" - książka z pięćdziesięcioma kreatywnymi zadaniami z roślinami na cały rok. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego początku sezonu! Jeśli znasz i czytasz mojego bloga to zapewne już wiesz, że z uporem maniaka staram się pokazać, że rośliny kryją w sobie całą masę ciekawostek i nigdy mi się nie znudzą. Dzięki tej publikacji teraz i Ty możesz się o tym przekonać.




#ZróbTenZielnik wylądował na 13 miejscu TOP 100 bestsellerów @empikcom w kategorii poradników! 🍀 Nie mogło być inaczej, bo jego premiera była dzień po moich urodzinach, które były... 13ego! O radość, o wesoło! Dziękuję! 💚 A piękne zdjęcie zielnika z oplątwami cyknęła @ruderecenzuje - zobaczcie do niej koniecznie, bo jest tego więcej 😍 My book is now on 13th place of empiks' TOP 100 bestsellers. Now that's good news to start the day! 🍀 #bestseller #bookstagram #bookaholic #zielnik #bookworm #bookmorning #tillandsia #gardenbook #terazczytam #bezogrodek #bookholic #instabook #bookaddict #kochamczytać #czytambolubię #booknerd #currentlyreading #lovebooks #newbook #bookstagram #czytam #booktime #booklover #książka #bookandme #bobliophile #bezogrodek #łukaszskop
Post udostępniony przez Łukasz Skop (@bez.ogrodek)


Kwiecień

Wiosna szturmuje ogrody


Radosna różnorodność pór roku zanika coraz szybciej i prawdziwej, długiej wiosny zapewne niedługo nie doświadczymy już w ogóle. Po przedłużającej się zimie kwiecień zalał nas falą zieleni i wszystko zakwitło niemal równocześnie. Co więcej, zima wycofała się definitywnie już na początku miesiąca. Zrobiło się ciepło i letnio do tego stopnia, że przyroda oszalała: naraz zakwitły wszystkie kwiaty cebulowe i wiosenne byliny a drzewa i krzewy obsypały się kwiatami i nie zagroziły im już żadne kwietniowe przymrozki. Wyjątkowo obficie w 2018 roku kwitły akacje - tak spektakularnego kwitnienia tych drzew nie widziałem nigdy wcześniej.
Gwałtownie rozpoczęty sezon wegetacyjny i późniejsze upalne lato pobłogosławiły uprawy wielu egzotycznych gatunków roślin.  Moja kolekcja kaktusów zawsze spędza lato pod chmurką. W minionym roku wszystkich kłujących koleżków wyniosłem na zewnątrz już pierwszego kwietnia, a wniosłem z powrotem w połowie października, czyli na słońcu spędziły ponad pół roku. Takich przyrostów jak w 2018 moja kłująca kolekcja nie miała jeszcze nigdy.
Ładnie zaowocowały u mnie arbuzy i kiwano, czyli owoce wyjątkowo ciepłolubne, a wczesnokwietniowa ciepłota miała na to niebagatelny wpływ.

Maj

Lipne lato


Skąd pochodzi nazwa miesiąca lipiec? Oczywiście od kwitnienia lip przypadającego właśnie na siódmy miesiąc. Być może kiedyś faktycznie tak było, jednak teraz lipy kwitną już w czerwcu i nie jest to nic zaskakującego. Zaskoczeniem w 2018 było jednak zakwitnięcie lip w maju - pierwsze drzewa rozwijały pąki już około 20 maja a w lipcu po kwiatach nie było już śladu. Była to dla mnie pierwsza oznaka gonitwy przyrody, która w kolejnych miesiącach miała się tylko nasilić.
13 maja 2018 odeszła Beth Chatto, znana i lubiana brytyjska ogrodniczka, propagatorka idei 'right plant, right place' czyli sadzenia odpowiednich roślin we właściwym miejscu, aby mogły dać z siebie wszystko.
22-23 maja 2018 jako wysłannik magazynu Gardener's World - Edycja Polska odwiedziłem wystawę RHS Chelsea Flower Show 2018 w Londynie. Szczegółową relację z tego wyjazdu możesz przeczytać na blogu i zainspirować się jednym z 25 ogrodów pokazowych z trzech konkursowych kategorii: Show Gardens, Artisan Gardens lub Space To Grow Gardens.




Post udostępniony przez Łukasz Skop (@bez.ogrodek)


Czerwiec

Wielka susza


Lato 2018 zaczęło się wyjątkowo wcześnie, a upalna i słoneczna pogoda nie opuszczała nas aż do początku kalendarzowego lata w czerwcu. Gorący czerwiec sprzyjał dojrzewaniu pierwszych owoców sezonowych. Letnie maliny dojrzewały błyskawicznie, podobnie jak owoce pestkowe, co miało później zarówno dobre i jak i złe strony. Czerwcowa susza z pewnością niejednemu ogrodnikowi dała się we znaki i jeśli nawet globalne ocieplenie ktokolwiek jeszcze uważa za ekologicznego straszaka, teraz trudno kategorycznie zaprzeczyć, że wszystko jest w porządku i nie ma się czym martwić.


Lipiec

Klęska urodzaju owoców miękkich


Po łagodnej zimie, a później bezprzymrozkowym kwietniu drzewa i krzewy owocowe obrodziły nad podziw, a majowa i czerwcowa pogoda dopieściła plony. Na producentów wiśni spadła klęska urodzaju, owoce skupowano za bezcen a niejednokrotnie nie opłacało się ich zbierać w ogóle.
Inaczej było na rynku warzyw, bo upały negatywnie odbiły się głównie na plantacjach cebuli i pietruszki. Upalna pogoda sprzyjała masowemu występowaniu szkodników takich jak przędziorki i mączliki warzywne. Równowaga została zachwiana, ale jak to w przyrodzie bywa, nigdy nie ma tego złego...: zapewne nie tylko moja spiżarnia ugina się teraz pod ciężarem owocowych przetworów, a plaga mączlików skłoniła mnie do poszukiwania alternatywnych sposobów walki z tym stosunkowo nowym szkodnikiem.



Sierpień

Monsanto na dywaniku



Z pewnością nie ominęła Cię informacja o wyroku Sądu Najwyższego USA w sprawie Roundupu - trąbiły o tym media na całym świecie. Monsanto będzie musiało zapłacić choremu na raka 42-lakowi gigantyczne odszkodowanie, ale czas pokaże, czy rzeczywiście do tego dojdzie. Media manipulują jednak informacjami i mówią to, co chcemy usłyszeć: że Roundup powoduje raka, więc producent musi w końcu ponieść karę. Czy wiesz jednak o tych dodatkowych, bardzo interesujących kwestiach?
1. Patent Monsanto na produkcję środka chwastobójczego z glifosatem (Roundupu) wygasł w 2000 roku. W 2010 roku na całym świecie było dostępnych już 750 różnych preparatów z glifosatem. Od Monsanto się zaczęło, ale mnóstwo innych koncernów podchwyciło pomysł. Czy ukaranie prowodyra przestraszy jego następców?
2. Wcześniej w 2018 roku gruchnęła wiadomość, że Monsanto zostało wykupione przez niemiecki koncern Bayer. Dopóki Monsanto znajdowało się w amerykańskich rękach, nikt nie kwapił się z wyrokiem. Zemsta jankesów?
3. O wyroku w Amerykańskim Sądzie Najwyższym decyduje ława przysięgłych. Nie można nie zauważyć, że działa to podobnie jak we współczesnych talent showach: przekonaj jury łzawą historią, a staną po twojej stronie.

Nie twierdzę, że Roundup jest receptą na całe zło i nawet nie próbuję go bronić, ale nie sposób nie zauważyć, że stał się kozłem ofiarnym nawet jeśli znany z wątpliwych moralnie praktyk koncern w końcu doczekał się prztyczka w nos.





A w połowie sierpnia zakwitły już zimowity, typowo jesienne kwiaty. Czyżby po fantastycznym lecie miała nadejść zima stulecia?

Wrzesień

Ćma podróżniczka


Azjatycki szkodnik, ćma bukszpanowa, dotarł do Polski. Ogromne zniszczenia jakie ćma Cydalima perspectalis wyrządziła w europejskich ogrodach, brak naturalnych wrogów, wysoka rozrodczość i tempo pożerania bukszpanów przez larwy stawia pod znakiem zapytania przyszłość polskich bukszpanów. Tym bardziej, że przy często atakujących bukszpany chorobach grzybowych rośliny te naprawdę mają pod górkę. A razem z nimi - niejeden ogród w którym z bukszpanów utworzone są obwódki, labirynty i żywopłoty. Trudno będzie zastąpić bukszpany czymś podobnym, ale albo nie będziemy mieli wyjścia, albo zostawimy przyrodę samej sobie i niech się dzieje wola nieba. Kasztanowce ciągle żyją; może bukszpany też przetrwają?




Październik

Galopem w jesień


Cały wrzesień byłem święcie przekonany, że jesieni w tym roku po prostu nie będzie. Skoro sezon ogrodniczy zaczął się tak wcześnie i tak obficie, niemożliwe było, żeby równie szybko się nie skończył a przyroda nie wyregulowała swojego mechanizmu.

W październiku dojrzały już praktycznie wszystkie, nawet najpóźniejsze odmiany jabłek, a tydzień przed końcem września "Wiadomości" na TVP1 podały, że przyroda jest o miesiąc do przodu w stosunku do kalendarza. Nawet jeśli nie jest to wiarygodne źródło informacji, wystarczyło spojrzeć za okno żeby przekonać się, że to prawda: połowa drzew od dawna nie miała już na sobie liści. Skąd zatem miała się wziąć Polska Złota Jesień? Przecież nawet przy najszczerszych chęciach trawniki nie przebarwią się na złoto w ramach rekompensaty.
Na szczęście piękna październikowa pogoda: słoneczne dni i chłodne noce (zestaw idealny dla przebarwiania się liści) sprawiły, że te liście, które jeszcze nie opadły przybrały fantastyczne kolory.
Gdyby nie czerwcowa susza, zapewne mielibyśmy Polską Złotą Jesień stulecia.



Listopad

Przeprowadzili operację na winogronie.


Nie wierzysz? Słusznie, ale oni naprawdę przeprowadzili operację na winogronie! 21 listopada 2018 narodził sie nowy internetowy mem, zwany They Did Surgery On a Grape. Robot, który założył szwy na winogronie niestety nie przywrócił owocowi życia, ale absurdalnie brzmiący nagłówek wystarczył, żeby szybko zapomnieć o wadze informacji i zwyczajnie się trochę pośmiać.

W kontekście wydarzeń ogrodniczych w Polsce i na świecie być może nie ma to wielkiego znaczenia, ale winogronowy mem zwrócił moją uwagę na rosnącą popularność memów i żartów związanych z roślinami. W większości przedstawiają one współczesnych ogrodników jako skrajnych szaleńców, gorszych nawet od właścicieli kotów. Tym samym Crazy cat lady to komplement w porównaniu do Crazy plant lady, a co drugi zielony instagramowicz to dumny plant daddy.


A w połowie listopada spadł pierwszy śnieg i zrobiło się biało... na kilka godzin.

Grudzień

Koralowe róże


Ostatni miesiąc roku był suchym szaleńcem, więc jeśli masz rośliny zimozielone to mam nadzieję, że solidnie je podlałeś i nie uschną w zimowym mrozie, bo śmierć to podła i straszliwa.
18 grudnia w spokoju odszedł natomiast David Austin, człowiek - legenda, który pozostawił po sobie mnóstwo niezwykłych, klasycznych, bajkowych róż angielskich. Jego olbrzymie zasługi trudno ująć w kilka koślawych zdań w teleekspresowym podsumowaniu roku, ale wspomnij jego nazwisko patrząc na swoje róże. Może David miał swój udział w ich powstaniu?
Na zbliżający się 2019 rok Instytut Kolorów Pantone wybrał nowy kolor roku: Living Coral, kolor reprezentujący ciepło i energię oraz zacieśniające się więzi internetowych społeczności. Taki kolor to wręcz uosobienie wielu odmian róż angielskich, zatem spodziewam się, że to właśnie do nich będzie należał przyszły rok. Nie ma lepszej reklamy dla dzieła niż śmierć jego autora
¯\_(ツ)_/¯




Jak wyglądał sezon ogrodniczy 2018 w Twoim ogrodzie i z Twojej perspektywy?
O czym zapomniałem? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu!

7 komentarzy:

  1. Najpierw pochwale się ze mam twoją książkę :-) i od wiosny planuje z córcia się pobawic, wciągnąć do zabawy męża i synka:-) super podsumowanie:-) masz rację, wiosna za szybko, lato za szybko a jesień jeszcze szybciej... Susza, to było największe utrapienie, do tego choroby ogirka, pomidorów :-) za dużo zarazy :-( randap nigdy nie stosowalam ale w tym roku zakupiliśmy niestety coś co może nam w końcu pomoże uporać się z topinamburem, kilkuletnia walka niestety... Tylko zataczamy kolo :-)
    Mam nadzieje ze ten rok będzie lepszy i udadzą sie melony:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podsumowanie bardzo ciekawe i treściwe. Jak zawsze oczywiście piękne zdjęcia. Lubię wszelkiego rodzaju podsumowania, a Pana blog - czytam od dawna!:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli krótko mówiąc Ty, jak i ogrodniczy świat mieliście bardzo ciekawy, produktywny rok. Miejmy nadzieję, że następny rok też bedzie taki ciekawy jak poprzedni i przyniesie wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy styczeń 2019. W sklepach obuwniczych (i nie tylko) dalej floraria, ale za to co coraz mniej oplątw :)
    Zabrakło chyba tylko jednego - podsumowania tego co w tv, bo w tym roku powstało sporo ciekawych programów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały, piękny kolorowy rok na jednym poście. Świetnie się czytało, zdjęcia również bardzo ciekawe. Oby ten rok również był tak piękny i kolorowy. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe zestawienie, jedno z lepszych jakie widziałam na blogach. Nie sądziłam też że aż tyle się działo u Ciebie w ciągu tego roku. Ciekawe jaki będzie obecny. Pozdrawiam i życzę miłego poniedziałku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zestawienie i genialne zdjęcia. Dużo się działo. Trzymam kciuki za nowy rok i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...