środa, 23 lutego 2022

Nasiona starych odmian

tradycyjne odmiany warzyw
Czy tradycyjne, stare odmiany warzyw i kwiatów mają jeszcze jakieś szanse w starciu z tymi bardziej nowoczesnymi, które coraz częściej oferują nam producenci? A może to właśnie o te starodawne odmiany powinniśmy dbać najbardziej, jeśli chcemy jeszcze kiedyś zjeść naprawdę pysznego pomidora? Tylko gdzie szukać takich nasion? Cofnijmy się do czasów, kiedy wszystko smakowało bardziej i miało lepszy zapach zagłębiając się w historię nasion i ustalmy wreszcie, co właściwie oznacza to całe hairloom.



Wiem, wiem. Ja też już niecierpliwie wyglądam przez okno z nadzieją, że wichury zaraz się skończą, a słońce zacznie mocniej ogrzewać ziemię i raz-dwa wszystko się zazieleni. I nawet jeśli na parapecie już kiełkują mi pierwsze warzywa, to i tak niczego nie przyspieszę. Wiosna przyjdzie, kiedy przyjdzie, a do tego czasu będę chuchał na te wyciągnięte siewki w nadziei, że nabiorą w końcu trochę krzepy. Słońce! Oto czego im teraz potrzeba najbardziej.

Nasiona, które wysiewam każdego roku mają przeróżne pochodzenie. Większość nasion kwiatów zbieram własnoręcznie, ale nasiona warzyw najczęściej kupuję każdego roku (oprócz fasoli, dyń, papryk i pomidorów). Są wśród nich sprawdzone tradycyjne odmiany, ale czasem ciekawią mnie także te nowsze i im także daję szansę.

Czy czytałeś kiedyś uważnie co jest napisane na torebkach z nasionami? Zazwyczaj można tam znaleźć garść podstawowych informacji o danej roślinie, ale niewiele jest napisane o pochodzeniu samych nasion. Jeśli już, to najczęściej jest to oznaczenie "F1". No to zacznijmy właśnie od tego.

Współczesne odmiany roślin


Nasiona F1 to nasiona odmian mieszańcowych, inaczej odmian heterozyjnych. Odmiany takie charakteryzują się zwiększoną bujnością i żywotnością mieszańców pierwszego pokolenia, czyli właśnie F1. Często mówi się, że nie wolno zbierać nasion z takich roślin. Ale właściwie dlaczego? Kto zabroni ogrodnikowi zebrać nasion z własnych roślin? To "nie wolno" jest raczej zbyt kategorycznym stwierdzeniem, które lepiej zastąpić "nie warto". Oto dlaczego:
Dwie odmiany tej samej rośliny, np. ogórka, krzyżuje się ze sobą zapylając kwiaty jednej odmiany pyłkiem pochodzącym od drugiej. W ten sposób wyrasta owoc, z którego zbiera się nasiona posiadające korzystne cechy obojga rodziców i z których wyrosną superogórki - to właśnie będzie to pierwsze pokolenie, F1. Wszystkie owoce w tym pokoleniu będą identyczne - takie, jak na obrazku na opakowaniu. Jeśli sami zbierzemy nasiona z tych superogórków, to wyrośnie z nich kolejne pokolenie, które da owoce o całej gamie cech - małe, duże, proste czy zakrzywione, apetyczne i niesmaczne. Ponieważ rozrzut cech będzie bardzo duży, nie opłaca się zbierać nasion z pokolenia F1. Takie nasiona trzeba każdego roku kupić od nowa. Odmiany F1 można spotkać u wielu kwiatów ogrodowych, ale przede wszystkim znajdziemy je wśród warzyw:

nasiona warzyw F1
Nasiona warzyw odmian mieszańcowych (F1)

Ponieważ odmiany mieszańcowe posiadają korzystne cechy od obojga rodziców, często rosną silniej, są odporniejsze na choroby albo mają większe kwiaty lub owoce. Może zatem się wydawać, że coś przy nich majstrowano używając metod genetycznej modyfikacji. Jednak odmiany F1 dostępne na rynku nie mają nic wspólnego z GMO i są zupełnie bezpieczne. W rzeczywistości żadne nasiona w torebkach dostępne na rynku nie mają nic wspólnego z GMO, ponieważ takie nasiona nie mogą być dostępne w sprzedaży detalicznej. Zdecydowanie można je jednak nazwać nowoczesnymi odmianami, dla odróżnienia od tych starszych, tradycyjnych odmian.

Stare odmiany - siła drzemie w nasionach

Nasiona tradycyjnych, starych lub starodawnych odmian to inaczej nasiona odmian ustalonych. W krajach anglojęzycznych nasiona takie są określane niezwykle popularnym terminem hairloom lub, rzadziej, heritage (głównie w Australii i Nowej Zelandii), szczególnie w odniesieniu do pomidorów - ale o tym później. Przysłuchując się rozmowie polskich ogrodników raczej nie usłyszymy nazwy "odmiana ustalona", ale "tradycyjna odmiana".- jak najbardziej. To pierwsze określenie po prostu się nie przyjęło w potocznym języku ogrodników (chociaż w bardziej języku naukowym - już tak).

Można umownie przyjąć, że są to nasiona odmian roślin uprawianych od wielu pokoleń, które zawsze przekazują cechy swoich rodziców następnym pokoleniom. Odmiany te mogą mieć bardzo charakterystyczne, jednolite cechy (np. pomidor o podłużnych, żółtych owocach) lub dawać zróżnicowane potomstwo (np. onętek o kwiatach we wszystkich odcieniach różu), ale zbierając takie nasiona zawsze będziemy mieć pewność, że wyrosną z nich rośliny o takich samych cechach lub mieszance cech, z jakich je zebraliśmy. Można zatem dojść do prostego wniosku, że stare, czy też ustalone odmiany, są przeciwieństwem wszystkich nowych odmian. A nowe odmiany to odmiany F1, bo cóż innego? Otóż nie do końca tak jest.

Nie wszystkie nowe odmiany są F1. I chociaż można z nich zbierać i wysiewać nasiona, a uzyskane w ten sposób rośliny będą niemal identyczne, to liczy się jeszcze to "od wielu pokoleń". Od ilu dokładnie? W najbardziej ścisłej definicji stara odmiana powinna powstać nie później niż w epoce nowożytnej (1500-1750 rok), lub przed początkiem ery hybrydyzacji roślin (przed 1716 rokiem), oraz nie powinna być obecnie uprawiana w intensywnym rolnictwie przemysłowym. Jednak taka definicja to niemal czyste szaleństwo, bo wówczas nawet poczciwą jabłoń papierówkę nie można uznać za starą odmianę - została wyhodowana w 1850 roku. Ale drzewa owocowe to inne kategoria, ponieważ ich odmiany nie są rozmnażane przez nasiona, tylko przez szczepienie, więc dla nich określenie "stara odmiana" funkcjonuje na jeszcze innych warunkach. Wróćmy zatem do nasion i tych "wielu pokoleń" - pamiętając, że mówimy tu raczej o wielu pokoleniach tych roślin, a niekoniecznie ludzi, którzy je uprawiali! (Bo przecież wówczas teoretycznie nawet odmianę wyhodowaną przez mojego dziadka, którą wysiał raz w życiu, a później przekazał mi jej nasiona, można nazwać tradycyjną. I chociaż powstała przed wielu laty, to nie maiła czasu utrwalić swoich cech!).

 Według luźniejszej definicji możemy przyjąć, że tradycyjne odmiany pochodzą sprzed przynajmniej około 100 - 150 lat, czyli nie są aż tak potwornie znowu stare, a jednak wystarczająco stare, żeby mieć pewność, że nie ma podstaw zaliczyć je do odmian F1. O początkach takich odmian możemy zaś oficjalnie mówić od czasu sformułowania reguł dziedziczności przez Grzegorza Mendla w 1866 roku (Prawa Mendla). Jeśli potraktujemy temat jeszcze bardziej umownie, to można przyjąć, że są to odmiany sprzed 1945 roku, czyli sprzed zakończenia II Wojny Światowej, od którego to roku w szkółkach i firmach nasiennych zaczęto na dobre wykorzystywać nowoczesne metody hybrydyzacji do uzyskania nowych odmian. A zawężając poszukiwania jeszcze bardziej do samych pomidorów, możemy przyjąć, że stare odmiany to te sprzed 1949 roku, kiedy to pierwsza mieszańcowa odmiana pomidora, 'Burpee's Big Boy', została wprowadzona na rynek. Uff!

Jeśli chodzi o odmiany tradycyjne, to jedno jest pewne: muszą to być rośliny, które zapylając się swobodnie w obrębie tej samej odmiany będą rodzić nasiona... tej samej odmiany. Pyłek pomiędzy roślinami mogą przenosić owady, ptaki, ssaki albo wiatr i niezależnie od tego jakie dwie rośliny danej odmiany się skrzyżują, powstanie nasiono wierne tej odmianie - wyrośnie z niego taka sama roślina jak jej rodzice.

No dobrze, ale co z nowymi odmianami kwiatów czy warzyw, które ani nie są stare, ani nie są oznaczone symbolem F1? Przykładowo, gdzie zaliczyć te fantastyczne daliowe cynie z serii odmian 'Queen Lime' które od kilkunastu lat zachwycają ogrodników na całym świecie? Chociaż spełniają podstawową zasadę przynależności do odmian hairloom  (powtarzają cechy), to jednak nie można wykluczyć, że do ich wyhodowania nie wykorzystano nowoczesnych technik hodowli roślin. No i zwyczajnie głupio byłoby nazwać je starodawną odmianą, skoro nie pamiętają nawet mody na białe kozaczki.

Wspomniałem wcześniej, że określenie "tradycyjna odmiana" szczególnie przyczepiło się do pomidorów. I rzeczywiście, jest to jedno z tych warzyw, z których smaku i ogólnych popisów (szczególnie podatności na choroby) jesteśmy najbardziej niezadowoleni. Sądzę, że znacząco dołożyła się do tego świadomość, że to właśnie pomidor był pierwszym genetycznie modyfikowanym warzywem, które dopuszczono do spożycia przez ludzi i wprowadzono do handlu (odmiana 'FlavrSavr' w 1994 roku). Skoro tyle przy nich manipulowano, to niemal oczywiste, że nowoczesne odmiany pomidorów nie smakują już tak jak kiedyś, są plastikowe i nie pachną - oto najczęstsze zarzuty, z jakimi muszą się mierzyć. Nic więc dziwnego, że tak bardzo poszukujemy tych starodawnych odmian pomidorów, które miały jeszcze smak. Sam nie do końca zgadzam się z tym, ze tamte odmiany rzeczywiście były aż tak wyraźnie bardziej smaczne, ale na pewno oferowały większy wybór kształtów, kolorów i smaków właśnie. Tym bardziej nic w tym dziwnego, że właśnie te stare odmiany pomidorów są tak poszukiwane na rynku. I chociaż jest ich całe mnóstwo, a  ich zdobycie wciąż jest dość łatwe, to może się to niedługo zmienić.

Rynek nasion daje olbrzymie możliwości do oszustwa, o czym pewnie przekonał się każdy, kto dał się nabrać na nasiona zamawiane z Chin na aliexpress. Wiesz co kupujesz, kiedy wybierasz wyrośniętą roślinę w szkółce lub centrum ogrodniczym. Ale nasiona? Zamawiane z Chin? Przez Internet? Zanim coś z nich wyhodujesz, sprzedawca zdąży zwinąć interes albo nabrać setki kolejnych ogrodników spragnionych smaku dawnych pomidorów. To tylko jeden z przykładów, jak na nasionach można oszukiwać.

Żeby zapobiec tego rodzaju nieuczciwościom w Unii Europejskiej zostały wprowadzone stosowne ograniczenia w handlu nasionami, ale i one niedawno uległy zmianie. Do obrotu można teraz wprowadzać tylko kwalifikowany materiał siewny, czyli nasiona poddane szczegółowej ocenie. Jeśli chcesz się wymienić nasionami starych odmian z innymi ogrodnikami - nie ma problemu, ale jeśli chcesz je sprzedać - zaczynają się kłopoty, bo nie każdy mały przedsiębiorca, który zajmuje się rozmnażaniem starych odmian i sprzedażą ich nasion może sobie pozwolić na spełnienie unijnych wymogów i związane z tym opłaty. O tej sprawie z pewnością wiedzą już wszyscy, którzy zamawiają nasiona pomidorów w dwóch popularnych sklepach internetowych: pomidorowadolina.pl lub pomidorlandia.pl. Ta pierwsza wstrzymała na razie sprzedaż swoich nasion, a druga poinformowała o tej sytuacji na swojej stronie facebookowej:



Jeśli jesteś amatorem starych odmian, możesz podpisać petycję przeciwko ograniczaniu dostępności nasion tradycyjnych odmian a tym samym zmniejszaniu bioróżnorodności.

2 komentarze:

  1. Ciekawe, muszę zapytać mojego kolegę, bo jest producentem pomidorów. Ogólnie ten rok zapowiada się krucho, bo wszystko drożeje w ekstremalnym tempie. Nawóz ze starej dostawy kosztował 3000 zł (w lutym), a w tym miesiącu już 5000 zł. Wiadomo, że "normalny" człowiek tego nie potrzebuje, lub potrzebuje w niewielkich ilościach, ale rolnicy są w złej sytuacji. Rosnące ceny paliwa też będą miały wpływ na to, ile będą kosztować warzywa i owoce. To bardzo ciężki kawałek chleba, podziwiam, że młode osoby świadomie się temu poświęcają.

    OdpowiedzUsuń
  2. "owoce o całej gamie cech - małe, duże, proste czy zakrzywione" - i to są właśnie "swojskie" ogórki a nie te ładne, proste i bez smaku. Moja sąsiadka sadzi ogórki odkąd pamiętam i tylko z własnych nasion. Te z marketów czy nawet giełdy rolniczej do pięt im nie dorastają. Co z tego, że są różne czy zakrzywione, smakują za to genialnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...