poniedziałek, 3 lutego 2014

Kolorowe eszewerie: rośliny (jak) malowane

Dość tej zimowej szarości, ogłaszam koniec zimy! W ogródkach, na działkach i na parapetach ma być znowu radośnie i kolorowo! Wykonać natychmiast!


Ale jak to nie da się…? Wszystko się da, chcieć to móc!








Zanim jeszcze rozkwitną pierwsze pędzone rośliny cebulowe (hiacynty, narcyzy, krokusy i tulipany) i zwiastujące nadejście wiosny prymule (pierwiosnki) trzeba sobie jakoś z tą zimową depresją radzić. Niewiele roślin doniczkowych kwitnie w styczniu, a jeśli już takie znajdziemy to i tak ich kwitnienie jest zwykle wywołane sztucznie i trwa dość krótko. U szlumbergery (grudnika) pączki bardzo łatwo opadają po zmianie warunków oświetlenia, dla cyklamenów suche i ciepłe powietrze centralnie ogrzewanych mieszkań jest zabójcze, a pierwiosnki przekwitają tak samo szybko jak zakwitły.


Przydałoby się coś kolorowego, długowiecznego, taniego i łatwo dostępnego do postawienia na parapecie; jakiś talizman do odpędzenia zimowej depresji i przywabienia wiosny. Nawet jeśli jeszcze nie ma takiej rośliny, która zaspokoiłaby nasze wymagania, należy ją szybko wymyślić. Naprzeciw tym oczekiwaniom przychodzą producenci roślin doniczkowych, którzy swoją misję i obowiązki traktują bardzo poważnie.




Sukulenty w kolorach tęczy



Jeśli natura nie odpowiada na nasze potrzeby nie pozostaje nic innego jak trochę jej pomóc. Wystarczą kolorowe farby, niewielkie sukulenty i szczypta fantazji. W ten sposób do naszych rąk trafiają malowane eszewerie. Eszewerie łatwo rozmnożyć i nie są wymagające w uprawie, tylko trochę mało kolorowe. Pewnie można by im wstrzyknąć kolorowe barwniki tak jak to się robi dla uzyskania niebieskich storczyków, ale wtedy nie byłyby takie tanie. Dużo łatwiej spryskać je kolorowymi farbami w spreju, dorzucić trochę kleju i brokatu i efekt będzie powalający.

Rzeczywiście, kiedy pierwszy raz zobaczyłem tak ufarbowane eszewerie poczułem się całkowicie powalony, przytłoczony i zmiażdżony. Wiosna – symbol początku, nowego życia, radości i świeżości, a ja na parapecie mam sobie postawić przemalowanego kwiatka?  Tandetną, jarmarcznie kolorową podróbkę? Roślinę, która ma do mnie mówić: KEEP SMILING! a zamiast tego krzyczy: HELP ME! ?


Jak dbać o farbowane sukulenty


Ja się na to nie piszę i nie kupuję pomalowanych roślin. Wy kupujecie? Nic nie szkodzi, po to przecież są. Aktualnie można je znaleźć w Praktikerze, w Castoramie i Biedronce.
Co z nimi zrobić po przyniesieniu do domu? Przede wszystkim postawić w jasnym miejscu, może być nawet do słońca. Jeśli mają przetrwać i zacząć rosnąć to muszą dostać go maksymalnie dużo, a nie jest to łatwe kiedy są pokryte grubą warstwą farby, lakieru, kleju, brokatu i reszty chemikaliów. Podlewać umiarkowanie, kiedy ziemia przeschnie. W centralnie ogrzewanych mieszkaniach sukulenty i tak nie przejdą zimowego spoczynku, całkowita susza jest zatem niewskazana.



Czego nie robić malowanym roślinom


Farby i brokat można spróbować zmyć z liści, tylko po co? Kupiliśmy kolorowe eszewerie dla ich pięknych barw, niech takie pozostaną. Po pewnym czasie i przy odpowiednim traktowaniu i tak zaczną wypuszczać zwykłe, zielone liście, a te pomalowane uschną i odpadną. Będziecie mieli jednak sporo szczęścia, jeśli w ogóle przeżyją. Oczywiście również zraszanie takich roślin nie ma większego sensu, woda spłynie po lakierze jak po kaczce.

Czym jest eszeweria 'Miranda'





Kolorowe eszewerie to rożne gatunki z rodzaju Echeveria, sprzedawane pod zbiorczą nazwą handlową 'Miranda'. Pod kolorową farbą rozpoznać można m.in. gatunki: Echeveria agavoides, E. lilacina, E. setosa. Na sklepowych półkach znaleźć można jednak nie tylko kolorowe eszewerie. Są także malowane aloesy (np. Aloe aristata - aloes ościsty) i kaktusy (Echinocactus grusonii - echinokaktus Grusona, "fotel teściowej"). Jesienią spotkać można także kolorowe wrzosy (niebieskie, różowe, żółte…) W największe osłupienie jednak wprawia mnie zawsze widok roślin pomalowanych na zielono. Czekam, kiedy słoneczniki przefarbujemy na żółto a róże na czerwono.




Aktualizacja: Moje ostatnie odkrycie, które wprawiło mnie w jeszcze większy podziw nad ludzką kreatywnością, to kaktusy świecące w ciemności:

kaktus świecący w ciemnościkaktus świecący w ciemności




13 komentarzy:

  1. Nie skuszę się na te kolorowanki tak jak na obklejane kwiatkami suchotników kaktusy. To znęcanie się nad roślinami. Poluję natomiast na ładny okaz azalii . Wiem ,że nie jest łatwa ale potraktuję ją jako sezonowy pocieszacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam nawet niebrzydkie w Biedronce.

      Usuń
    2. Kwiaty.. Tylko w kwiaciarni!

      Usuń
  2. Ciao! Mi piace il tuo blog, anche se faccio un poco fatica con la traduzione mi piacciono i post sulla tua verdura :)

    Un saluto!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to jest reklama? Mam nadzieję, że tylko chcesz podpowiedzieć jak te roślny wyprowadzić na prostą. Bo te malowanki stawiam na równi z doniczkami, w których rośliny niby "rosną" do dołu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest reklama :) - raczej zwrócenie uwagi na temat. A jeśli ktoś skusił się na taką przemalowaną roślinkę, to warto wiedzieć jak ona powstaje i co z nią dalej robić...
      Pozdrowienia!

      Usuń
  4. To ja się chętnie przyłączę, trzeba jakoś przywołać tę wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  5. A moim zdaniem to jest piękne :) Za chwilkę biegnę do sklepu w poszukiwaniu takich kwiatów doniczkowych :) Trzeba sobie jakoś radzić podczas tej zimy :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Lukasz, fajnie, że wyjaśniłeś jakie chwyty stosują obecnie w handlu eszeweriami i kaktusami. Pewnie wielu osobom przypadną one do gustu. Niestety mnie nie. Wolę autentyki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dostałam takiego farbowanego lisa. Sama nie kupiłabym czegoś takiego. Nie tylko że nie jest pocieszką, to jeszcze mi jej żal!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy pierwszy raz zobaczyłem toto w Biedronce to się za głowę złapałem. Czego to ludzie nie wymyślą dla poprawienia sprzedaży. I przede wszystkim żal mi się zrobiło tych roślin, bo to przecież dręczenie żywych stworzeń, co z tego że bez centralnego układu nerwowego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też dostałam fioletowy i żółty

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...