poniedziałek, 10 lutego 2014

Hojowe walentynki


Co roku tuż przed Dniem Zakochanych zupełnie legalnie kwitnie handel organami roślin. Największym powodzeniem cieszą się oczywiście kwiaty cięte, ale jest też taki gatunek, którego odcięte i ukorzenione SERCA to hit wśród roślin doniczkowych.

Ofiarą i symbolem zakochanych jest hoja walentynkowa.












Co posiada każdy kwiatek doniczkowy? Hmm… no liście ma… i korzenie też ma, czasem jeszcze łodygę… niektóre z nich ładnie zakwitają, więc wtedy także kwiaty. Dracena Lucky Bamboo, o której pisałem niedawno TUTAJ to jeden z wyjątków: kupujemy łysy, poskręcany pęd bez korzeni i liści. Kolejnym wyjątkiem jest walentynkowa woskownica, Hoya kerrii, a zainteresowanie nią wzrasta zawsze przed Dniem Zakochanych. Jej najbardziej pożądanym organem są liście o kształcie serca, które sprzedaje się posadzone w niewielkich doniczkach.

Czy z jednego liścia hoi wyrośnie cała roślina? Oczywiście!


Odpowiedź na to pytanie wydaje się być najbardziej poszukiwaną jeśli chodzi o wątpliwości co do uprawy hoi Kerra. Nic dziwnego - w końcu dobrze jest wiedzieć czy nasza roślina będzie się dalej rozwijać, tym bardziej jeśli jest prezentem od ukochanej osoby.

hoya kerrii, idealny prezent na walentynki

Hoja walentynkowa jest sukulentem liściowym. W swoich mięsistych liściach gromadzi wodę na gorsze dni, np. kiedy zapomnimy poprosić sąsiada o podlewanie kwiatów podczas naszego urlopu. Taki zapas wody pozwala przetrwać nawet samym liściom oderwanym od pędu przez jakis czas, ale nie będzie to cała wieczność. Posadzony w podłożu liść wkrótce wypuszcza więc własne korzenie i w takiej formie trafia na sklepowe półki. Regularnie podlewany utrzyma się w dobrej formie. Sam liść już nie urośnie, bo jest skończonym dziełem, może natomiast wypuścić pęd z którego rozwinie się cała roślina. W miejscu oderwania liścia od pędu wytwarza się kalus, tkanka przyranna. Z jego komórek może powstać wszystko – zarówno korzenie, jak i pęd. Nie jest więc prawdą, że tylko z liścia z fragmentem pędu urośnie nowa roślina; może ona też wyrosnąć także z samego, pojedynczego liścia!!!
Oczywiście rozwój rośliny nastąpi szybciej jeśli sadzonka była sporządzona z kawałka pędu, jednak nie jest to warunek konieczny. Bardzo wiele sukulentów potrafi się zregenerować z samych liści!

Jak dbać o hoję sercowatą


Valentine hoyaTworzenie kalusa stymulują głównie: brak światła i podwyższona wilgotność. Ponieważ miejsce cięcie znajduje się w podłożu, pierwszy z warunków mamy już spełniony.  Nieco gorzej bywa z wilgotnością. Liście – serduszka sprzedawane są w niewielkich doniczkach z lekkim podłożem, w którym znaczną domieszkę stanowi włókno kokosowe. Włókno kokosowe nie ma zdolności gromadzenia wody na dłużej i szybko przesycha. Młoda roślinka zakupiona w Walentynki (w lutym, kiedy sezon grzewczy w naszych mieszkaniach jest w pełni) i postawiona na parapecie tuż nad grzejnikiem będzie bardzo często potrzebowała podlewania i zraszania dla zapewnienia optymalnej wilgotności. 
Jeśli nie zepsuje nam to doznań estetycznych związanych z podziwianiem uroczych sercowatych listków i chcemy zachęcić roślinę do wzrostu, na doniczkę z sadzonką załóżmy foliowy, przezroczysty woreczek. Pomoże on w utrzymaniu wysokiej wilgotności powietrza, roślinki nie trzeba będzie non-stop podlewać i szybciej zacznie rosnąć. Wtedy woreczek trzeba zdjąć.

Sweetheart Hoya for valentines dayHoja walentynkowa jest pnączem, więc kiedy już w końcu zacznie rosnąć będzie można ją uprawiać w wiszącej doniczce lub piąć po drabince. Liście walentynkowej hoi wyrastają parami (czy może być jeszcze bardziej romantycznie?!) na wijącym się cienkim pędzie. Gdzieniegdzie pojawiają się na nim także korzenie powietrzne – to dlatego sadzonki sporządzone z fragmentu pędu łatwiej się ukorzeniają i szybciej zaczynają rosnąć. No… przynajmniej trochę szybciej, bo Hoya kerri jako taka nie jest demonem prędkości jeśli chodzi o rozwój. Nie oczekujmy, że wypuści więcej niż kilka par listków rocznie…

Aha, już wiem! Może być jeszcze bardziej romantycznie! J Sercowata hoja jest jednym z najbardziej wytrzymałych kwiatów doniczkowych. Zniesie większość (byle krótkotrwałych) błędów w uprawie i wyjdzie z nich w dobrej formie, jeśli tylko w końcu odpowiednio się o nią zatroszczymy. To tak jak z miłością! A wtedy kto wie, może nawet zakwitnie delikatnie pachnącymi kwiatami?


No, sami powiedzcie, czy walentynkowa hoja to nie idealny podarunek na Dzień Zakochanych?




7 komentarzy:

  1. To jest dopiero trafny tytuł posta:)! Dostałam kiedyś hoję- nie wypuściła pędu, możliwe że z powodu niskiej wilgotności, ale przetrwała bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam...w Biedronce. No średnio to mi się podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam taką o normalnych liściach ( jaka dokładnie to nie wiem, bo laik ze mnie w tym temacie) , ale w sumie tą też chętnie bym u siebie zobaczyła.Może w mojej Biedronce również jeszcze są?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka "normalna" to pewnie popularna hoja różowa :)

      Usuń
  4. Moj kwiatek na początku niechciał wypuścić żadnego listka,ale po trzech latach przeszedł samego siebie i moje oczekiwania wypuszczając listki jeden za drugim w rożnych odstępach i ilościach . Naprawdę polecam efekt jest powalający pozdrawiamDC

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie. Czy zakupiona hoye przesadzac do wiekszej doniczki? Czy zostawic jej tą malutką doniczkę. I jak ją przesadzac to do jakiej ziemi?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam taką hoję już pięć lat, tylko że nie wypuszcza żadnych dodatkowych listów. Jest takim sercem jak na początku, no może trochę większym. Czy ona nigdy nie urośnie?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...