poniedziałek, 20 maja 2013

Kwiaty czarnego bzu na 5 sposobów

Za chwilę zakwitnie czarny bez (Sambucus nigra). Właściwie to już zakwita. Tego momentu nie można przegapić, ponieważ baldachy kwiatów można wykorzystać na wiele zaskakujących sposobów w domowej kuchni. A to dopiero początek - kiedy dojrzeją owoce czarnego bzu, je także spożytkujemy przygotowując nie lada pyszności! Na ten moment trzeba będzie jednak poczekać do września...



Tymczasem cieszymy się aromatycznymi kwiatami nie tylko w ogrodzie lecz także na stole. Baldachy kremowych kwiatów zbieramy w słoneczne dni w pełni kwitnienia. Odcinamy je wraz z szypułkami i wkładamy ostrożnie do czystej, papierowej torby - osypuje się z nich mnóstwo drogocennego pyłku. Trzeba pamiętać, żeby nie ogołocić z nich krzewu zupełnie, w końcu chcemy jesienią przyrządzić także owoce.
Dziś przygotowałem zestawienie pięciu sprawdzonych przepisów na pyszne czarnobzowe specyfiki:

1. Szampan z kwiatów bzu czarnego
  • 5 dużych baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 0,5 kg cukru
  • 1 cytryna
  • 5-litrowa butelka niegazowanej wody mineralnej

Baldachy kwiatów wkładamy do 5-litrowej butelki po wodzie mineralnej, dorzucamy dobrze umytą cytrynę pokrojoną w plasterki i pozbawioną pestek, dosypujemy cukier, zalewamy wodą mineralną i zakręcamy. Pozostawiamy w chłodnym miejscu na 8 dni. Po tym czasie napój przecedzamy i raczymy się nim, schłodzonym, w upalne dni. Dlaczego szampan? Powstały napój jest lekko gazowany, a barwą i smakiem mocno przypomina prawdziwy szampan, chociaż nie zawiera alkoholu. Doskonały na lato! Napój przechowujemy szczelnie zakręcony aby nie uleciał gaz w lodówce. Można go także zamrozić. Bardzo ważne jest, aby baldachy zbierać w pełni kwitnienia z miejsc słonecznych i nie narażonych na duże zanieczyszczenie powietrza. Na płatkach kwiatów bytują komórki dzikich drożdży, które przeprowadzą fermentację naszego szampana. Jeśli będzie ich dużo, wyjdzie nam najpyszniejszy napój pod słońcem!


2. Miód z kwiatów bzu czarnego
  • 10 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 0,5 l wody
  • 0,5 kg cukru
  • 1 cytryna
Kwiaty wrzucamy do płytkiego garnka, zalewamy wodą i gotujemy przez jedną minutę. Odstawiamy do ostygnięcia. Przecedzamy i dodajemy wyciśnięty sok z cytryny i cukier. Gotujemy na małym ogniu aż odparuje połowa wody a miód zgęstnieje. Powinno to potrwać około jednej godziny. po tym czasie jeszcze gorący miód przelewamy do słoików i szczelnie zakręcamy. Stosujemy go do sporządzania napojów (rozcieńczony z wodą) i zamiast sztucznego miodu do wypieków. Idealnie nadaje się do pieczenia pierników!


3. Syrop na kaszel z kwiatów bzu czarnego
  • 30 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 2 kg cukru
  • 5 dkg kwasku cytrynowego
  • 1 l wody
Kwiaty obieramy z baldachów, zalewamy gorącą wodą i dodajemy kwasek cytrynowy. mieszamy i odstawiamy na 2 dni. Po tym czasie napar przecedzamy przez sito, dodajemy cukier i zagotowujemy. Kolejno rozlewamy do butelek lub słoików i pasteryzujemy. Taki syrop można pić solo, rozcieńczony z wodą bądź dodając go do herbaty.


4. Herbatka z kwiatów bzu czarnego
  • 2-3 łyżeczki suszonych lub świeżych kwiatów czarnego bzu

Kwiaty zalewamy w filiżance gorącą wodą i pozostawiamy do zaparzenia na 10 minut. Słodzimy miodem. Herbatka taka działa napotnie i rozgrzewająco. Niezastąpiona zwłaszcza w okresie zimowych przeziębień!


5. Racuchy z kwiatami bzu czarnego
  • 10 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 1 szklanka kefiru lub kwaśnego mleka
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • cukier puder
Mąkę, kefir i oddzielone żółtka dokładnie mieszamy doprawiając solą. Białka ubijamy na sztywno i dodajemy do przygotowanej masy. Całość delikatnie łączymy. Baldachy maczamy w cieście i smażymy na rozgrzanym oleju. Kiedy pierwsza strona racucha będzie już rumiana, odcinamy ogonki i smażymy z drugiej strony. racuchy odsączamy na papierowych ręcznikach i jeszcze ciepłe podajemy posypane cukrem pudrem. Doskonałe na szybki, letni obiad którym zaskoczymy gości :)


Smacznego!

29 komentarzy:

  1. Znałam tylko syrop na kaszel i herbatkę z kwiatów czarnego bzu, ale nie miałam pojęcia, że można go jeszcze tak wykorzystać :-). Mam ochotę na szampana i miód, muszę znaleźć tylko odpowiednie drzewka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To szczególnie polecam właśnie szampana i puszyste racuszki. Doskonały zestaw obiadowy!

      Usuń
  2. Wspaniałe przepisy. Nigdy nie wykorzystywałam czarnego bzu i widzę, że to był błąd. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A nalewka z kwiatów czarnego bzu, tzw. łzy chrabąszcza? pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego przepisu jeszcze nie próbowałem, wszystkie powyższe są przeze mnie osobiście sprawdzone :) Ale myślę, że również warto wypróbować, dziękuje za podpowiedź!

      Usuń
  4. Miód? Super spróbuję! Mam tylko pytanie, mowa o baldachach w sensie 1 baldach czyli duży zerwany kwiat, czy mówimy baldach czyli na jednym kwiatku jest kilka małych, bo róznie podają w przepisach, wolę się upewnić jakie to proporcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baldach czyli jeden duży kwiatostan wyrastający na końcu każdej gałązki. Im więcej się ich doda, tym "miód" będzie ciemniejszy i bardziej aromatyczny :) Powodzenia!

      Usuń
  5. Syrop z kwiatów czarnego bzu robię już ok. 30 lat, robię też sok z dojrzałych owoców. Moje dzieci i żona bardzo polubiły syrop i sok. Zrobiłem kiedyś wino z moszczu węgierek i owoców
    czarnego bzu - pół na pół. To było wino mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  6. http://www.uroda-wdziek.pl/userfiles/czarny_bez_kwiaty.jpg czyli to jest jeden baldach?:) Sorki Łukasz może monotematyczna jestem ale dziś w starym artykule znalazłam że baldach to malutkie kwiatki na łodyżce, czyli wychodziłoby, że na jednym zerwanym kwiatostanie jest kilka takich baldachów, dlatego też wysłałam zdjęcie, jak możesz odpowiedz:) z góry wielkie dzięki! Sok tak czy siak już zrobiłam, co najwyżej za dużo dałam kwiatków, ale miód i szampan przede mną, więc muszę wiedzieć o jakich baldachach mowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę kwiatostany czarnego bzu to dokładnie baldachogrona, ale nie wdawajmy się w szczegóły :) Wszystkie przepisy mam przetestowane na całe, duże kwiatostany takie jak na przesłanym zdjęciu.

      Usuń
  7. Tak naprawdę to łacińska nazwa bzu czarnego brzmi Sambucus nigra a nie niger.
    Ale nie bądźmy drobiazgowi.
    Denerwuje mnie jak niektórzy twierdzą ,że sumak octowiec (Rhus typhina) jest rośliną trującą ! Na świecie jest kilka odmian(wśród wielu) , które są trujące i poznać je można po kwiatostanach (wiechach) w kolorze białym. U nas są amarantowe.
    Może znajdą się osoby,które podadzą przepisy na przetwory z sumaka.Świetna jest lemoniada z sumaka,kwaskowata,schłodzona jest wyśmienita na gorące dni .

    OdpowiedzUsuń
  8. DZięki Łukasz!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szampan już się robi:) nie mogę sie doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przymierzam sie do racuchow z Twojego przepisu.Dzieki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeziębiłem się trochę w czerwcu a teraz dokucza mi kaszel. Dziś na wycieczce rowerowej do lasu żona zaproponowało by zebrać trochę baldachów kwiatu czarnego bzu. Zastosowałem przepis na syrop a przed snem zaparzę sobie herbatę. Jestem wdzięczny za Twój blog i te przepisy.

    Leszek Beszterda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę szybkiego powrotu do formy i ... smacznego!

      Usuń
  12. Składnik toksyczny (sambunigryna) ginie podczas suszenia i gotowania.
    Nalewek na alkoholu nie powinno sie robic,ludzie robią bo dobre,ale wzmaga sie toksyczne działanie.Mam pytanie odnośnie szampana:pyszniutkim szampanem trujemy sie czy sambunigryna w inny sposób sie tutaj rozłozy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie trujemy sie,poniewaz to owoce i tylko te niedojrzale zawieraja toksyczna sambuniryne.Mozesz spokojnie popijac szampana!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kwiaty po zalaniu ciepłym syropem(niezbyt stężonym) znakomicie nadają się do wyrobu wina!! Przykryć, raczej w ciepłym miejscu. Radzę spróbować - oczywiście po 2-3 - ch dniach wycisnąć w rękach, dodać soku z przynajmniej 3 cytryn na 10 l rozczynu winnego(lub proporcjonalnie), ja osobiście prawie zawsze dodaję na wstępie dobrą garść rodzynek do dymiona, drożdże na nich dobrze wspomagają fermentację, na dobry procent...
    Trochę czasu, kontrola po drodze czy nie trzeba dosłodzić, czy dokwasić, przecedzić jak skończy fermentację, jeszcze trochę czasu w chłodzie..
    Nie musimy przed skosztowaniem wina nikomu się chwalić, że z czarnego bzu(chociaż tylko kwiaty) mocny aromat jest nie do pomylenia, chociaż różowawy,jasny kolor wina niejednego zmylił...Marek

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy po 3 tygodniach zalegania w lodówce taki "szampan" jest jeszcze dobry? smakuje nie najgorzej no i pięknie się zagazował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli był szczelnie zamknięty, to jest dobry. Zbyt długo przechowywany w lodówce w końcu i tak się skwasi, więc już po pierwszym łyku wiadomo czy ciągle nadaje się do picia. Jeśli chcemy go przechować dłużej, najlepiej go zamrozić.

      Usuń
    2. mnie resztka została na jakieś 2 tyg., po prostu zapomnieliśmy o niej , bo stała w ciemnym kącie. i faktycznie, jak Łukasz pisze, łatwo poznać, czy sie nadaje, bo pachnie super-zepsuty "szampan" sfermentuje nieprzyjemnie i raczej będzie czuć "zepsucie"

      Usuń
  16. Dzięki za przepis na "szampana".
    No i za poczucie humoru :)

    Pozdrawiam i uściskuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne przepisy.
    Robię z kwiatów racuchy i nalewkę ze spirytusem.Pycha. Nie każdemu smakuje bo ma specyficzny smak i zapach. Ja lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szampan zrobiłam i poleciłam u siebie linkując oczywiście Twoją stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie piję herbatę z kwiatów bzu. Może i się nie znam, ale smakuje okropnie, a pachnie jeszcze gorzej;) Posłodziłam lukrecją i chyba tylko ta lukrecja ratuje jakoś napar;)

    OdpowiedzUsuń
  20. czy do szampana można dodać drożdży winnych, by był alkoholowy?

    OdpowiedzUsuń
  21. Syropu to spróbowałbym, bo nadchodzi jesień i na pewno będe miał uporczywy kaszel.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam:) Tak się zastanawiam, czy świeże owoce czarnego bzu mają mniej czy więcej wartości odżywczych od owoców suszonych? Tak na "chłopski rozum" powinny mieć więcej (bo jeszcze żywe:) ....dotąd piłam herbatki tylko z suszonych, dziś ujrzawszy piękne baldachy ciemnych kuleczek pomyślałam, że może by je tak na świeżo wykorzystać, więc postanowiłam najpierw sprawdzić u Ciebie Łukaszu, czy aby masz jakieś wskazówki co do tych pięknych świeżych "koralików":)
    Pozdrawiam:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...