czwartek, 11 kwietnia 2013

Stapelia pstra, leniuch smierdzący


To taka dość niewdzięczna roślina, którą chciałoby się wyrzucić z mieszkania kiedy zakwita.
Tak całkiem serio. Kwiaty ma piękne i bardzo dekoracyjne, ale pożytek z nich niewielki.
Taka właśnie jest Orbea variegata, dawniej Stapelia variegata znana jako stapelia pstra, w Europie uprawiana od bardzo dawana, bo już od 1639 roku.

Stapelie nie mają liści. Nie mają też cierni. Są za to kępkami krzewiących się u podstawy pałeczkowatych, ząbkowanych pędów stojących na baczność lub pokładających się. Zwyczajnie jasnozielone, ale kiedy poopalają się na letnim słońcu lekko czerwienieją. Jest to dla nas znak, że roślinie zrobiło się zbyt gorąco i trzeba ją ocienić.

W lecie zapewniamy jej maksimum światła jakie możemy dać, jednak nie bezpośredniego. Hmm… czyli w sumie jakiego, tak? Wyobraźmy sobie, że jesteśmy małym jeżem przyczajonym w samo południe słonecznego dnia pod krzewem porzeczki. Właśnie tyle. Słońce wcale nas nie parzy, ale mamy bardzo jasno i można leniuchować. Tak właśnie rosną orbee w Afryce Południowej, swojej ojczyźnie - w cieniu większych krzewów. Tylko co znaczy cień w Afryce…?

Zimą nadal dużo światła, tym razem już może być bezpośrednie ponieważ słońce operuje krócej i jest niżej na horyzoncie. I mało podlewania. Jeśli jest taka możliwość, aby na zimowe ferie stapelia wyjechała do pomieszczenia o temperaturze 10-15°C, będzie wniebowzięta. Wtedy można podlewać tylko minimalnie i nie zamartwiać się, że pędy się marszczą, kurczą i więdną. Wiosną wszystko powróci do normy.

Roślinę przesadzamy wiosną. Doniczka może być superpłytka, bo stapelia wytwarza niewiele korzeni, penetrujących tylko górna warstwę. Wtedy tez możemy ją podzielić (pędy łatwo się ukorzeniają, ale wcześniej ranka musi obeschnąć i zabliźnić się). Używamy ziemi tak przepuszczalnej jak dla kaktusów…
- > ziemia „tak przepuszczalna jak dla kaktusów” oznacza, że kiedy weźmiemy garść takiej ziemi i zaciśniemy w pięści, a następnie rozluźnimy dłoń, ziemia rozsypie się nam przez palce a nie utworzy zbitą bryłę. Voilá!
… a jednocześnie tak żyznej jak ta uniwersalna dla roślin doniczkowych, ponieważ stapelie lubią sobie podjeść wszystkie pyszne składniki mineralne. Dlatego możemy je w ciągu okresu wzrostu nawozić płynnymi odżywkami do kaktusów i sukulentów. Są one uboższe w azot, więc rośliny nie wyciągają się nadmiernie. Idealne pH podłoża będzie lekko zasadowe, od 7,5 do 8,5.

Na koniec najciekawsze:
Kwiaty osadowione są na pełzających szypułkach. Jeśli szypułka wyrośnie wewnątrz doniczki, to kwiat rozkwitnie… wewnątrz doniczki, a jeśli na jej boku, to będzie swobodnie zwisał. Początkowo na końcu szypułki wyrasta powiększający się dość szybko pąk w kształcie niskiego ostrosłupa, a następnie mięsiste płatki odchylają się i dzieją się prawdziwe cuda.
Kwiat jest hipnotyzujący, w dzikie brązowe cętki, przepiękny! Mierzy do 8 cm średnicy. Można się nim zachwycać długo, byle zachować bezpieczny dystans lub ustawić się z wiatrem. Kto nie jest przyzwyczajony może nie znieść okropnego zapachu, który wydziela aby przywabić zapylające go muchy. Jest to zapach padliny, a fantazyjne wzory na kwiecie mają przypominać psujące się mięso. Dzięki gwieździstemu kształtowi kwiatów bywa nazywana gwiazdą szeryfa, a po angielsku również roślinną ropuchą lub rozgwiazdą (Toad/Starfish Plant).
Kiedy kwiat zostanie zapylony, rozwija się 12-centymetrowy cylindryczny owoc, który długo dojrzewa a kiedy w końcu nadejdzie ten moment – pęka uwalniając setki płaskich brązowych nasion zaopatrzonych w delikatne spadochrony, podobnie jak nasiona naszego rodzimego ostu. Przez ich wysiew także można rozmnażać stapelię.
A teraz uwaga: Orbeę łatwiej rozmnożyć przez sadzonki, ale jeśli pokusimy się o wysiew nasion możemy dostać w prezencie za poświęcone trudy paczkę-niespodziankę. Orbea pstra jest niezwykle zmiennym gatunkiem, a poszczególne osobniki mogą różnić się wszystkim: wzrostem, pokrojem, rozmiarem pędów i kwiatów, ich kolorem… podobno jest prawdziwym wyzwaniem znaleźć dwa zupełnie identyczne osobniki. Oczywiście rośliny uzyskane przez sadzonkowanie zawsze będą takie same.

Nazwa gatunkowa variegata zwykle znaczy „pstra”, „różnokolorowa” (pstre, cętkowane kwiaty) ale w tym przypadku równie dobrze może oznaczać „zmienna” i tak też zwykle się przyjmuje. Orbea pochodzi zaś od łacińskiego orbis czyli „koło”, wskazując na charakterystyczny jaśniejszy okrąg znajdujący się w centrum kwiatu.
CZUJECIE się zachęceni, by uprawiać orbeę na swoim parapecie?


21 komentarzy:

  1. Pięknie to napisałeś Łukasz. Nawet jak brzydko pachnie nie szkodzi. Grunt, że jest z Afryki, którą uwielbiam. Już ją lubię!
    Ewa z ZM

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Łukaszu jak zawsze świetnie napisany i pełny wiedzy artykuł. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja czytałam w fachowym pismie, że stapelia pochodzi z Azji środkowej, gdzie rośnie na pustynnych terenach. Jest tam mało owadów i dlatego stapelia nie wybrzydza, zadowala sie muchami. Aby je przywabić, wydziela zapach gnijącego mięsa i udaje ścierwo lamparta (deseń na płatkach). Nawiasem mówiąc, posiadam to dziwadło w domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, ani to stapelia, ani pstra.
    Rosina na zdjęciach to Orbea variegata = orbea plamista.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również posiadam stapelię w domu. I też czytałam, że pochodzi z Azji Środkowej. Charakterystyczny wzór na płatkach jej kwiatów ma przypominać ścierwo lamparta. To ci dopiero wąska specjalizacja!Zapach istotnie jest obrzydliwy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie po kilku latach kiedy "ukradłam" kawałek pędu będąc na Litwie-zakwitła! Piękna! Ponieważ nic o niej nie wiedziałam,powąchałam i....I znalazłam tą stronę,domyślając się po wizytach much,że to kwiat padlinożerny!Mimo wszystko warto go mieć.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mi zakwitła po paru latach oczekiwań :) Jest cudna !

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie moja stapelia zdechła i ciekawa jestem gdzxie mogłabym dostać nową bo bardzo ją lubiłam a w kwiaciarniach już od dawna nie można jej kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można na przykład dostać ode mnie w Krakowie :)

      Usuń
    2. Chciałbym dostać taki kaktus. Czy jest możliwość wysyłki?

      Usuń
    3. Ja swój kupiłam w lutym 2020r. w Palmiarni w Gliwicach.

      Usuń
  9. A ja u mojej stapelii dojrzałam właśnie 2 podłużne "twory". Z artykułu wynika, że to owoce, a ja myślałam, że to może jakiś inny rodzaj kwiatu. No więc czekam teraz na nasionka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również mam tę roślinę i bardzo często kwitnie. Rozsadza się ją bardzo prosto i szybko ukorzeniają się nowe sadzonki, mogę użyczyć w Białymstoku ��

    OdpowiedzUsuń
  11. Choduje ten kaktus juz kilka lat i nigdy nie zakwitl, czy ktos wie dlaczego

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie napisany artykuł. Ja również mam w swoich zbiorach stapelię: https://kwiatyogrodowe.blogspot.com/2018/11/smierdzaca-gwiazda-szeryfa-w-doniczce.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ją posiadam i rozmnażam bez problemów od 10 lat. Uciętą sadzonkę wpierw stawiam w kieliszku z wodą, a kiedy po kilku dniach wypuści długi biały kiełek(lub dwa), przesadzam do doniczki z ziemią.
    Ale ten stary kwiat bardzo rozrośnięty zrobił mi w tym roku niespodziankę. Oprócz normalnych pąków kwiatowych pojawiły się na jednej łodyżce dwa podłużne pionowe pąki o wysokości około 10 cm i od kilku tygodni sterczą bez otwierania się, a nie wiem nawet, co w nich jest. Mają grubość około 15 mm, mają kształt wydłużonego ogórka i są zielone cały czas. Każdy jest zbudowany z trzech połączonych zielonych łupin podobnych do bananowych. W międzyczasie obok nich kwitło kilka typowych "gwiazd szeryfa". Czyżby to były pojemniki nasienne? Bardzo możliwe, bo pękające zwykłe kwiaty(gwiazdy) żadnych nasion nie uwalniają i nie dają żadnego zapachu. Ale kiedy wreszcie się te zielone "ogóreczki" otworzą??? Pozdrawiam hodowców tego ciekawego kaktusa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ratunku,mój chyba zgnił !!!a tak pięknie kwitł, obcięłam to co zdrowe i suszę na ręczniku.Trochę za pózno przeczytałam ten artykuł.Co robić ,to nie pora na takie eksperymenty???

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam wszystkich, od dłuższego czasu poszukuję tej roślinki czy byłaby możliwość kupienia od kogoś małej szczepki tego sukulenta. Miałam go ale w trakcie przeprowadzki dziwnym trafem zniknął. Bardzo proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś dostałam od znajomej i. Miałam go kilka lat,ciągle kwitł.To było lata temu.Nawet nie pamietam w jaki sposob zniknął z mojego życia.W tej chwili dostałam nasiona,bo nie szło kupic sadzonki.Muszę posadzić.Trzeba czasu nim coś z tego będzie,o ile będzie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...