niedziela, 18 maja 2014

Drzewa mają uszy: ucho bzowe

Ostanie deszczowe dni sprawiły, że w ogrodzie niewiele się dzieje. Ucichło brzęczenie pszczół i śpiew ptaków. Nic, tylko jednostajny szum deszczu. Zdziwiłby się jednak ten, kto myśli że nic ciekawego w zielonej gęstwinie nie słychać. Niektórym drzewom od tej wilgoci wyrosły uszy!






                
Tak, trzeba było tych kilku deszczowych dni żeby na starych, spróchniałych gałęziach czarnego bzu pojawiły się dziwne galaretowate twory bardzo przypominające wyglądem ludzkie uszy. Właściwie to niektóre z nich rosły już od dawna, ale dopiero teraz można je podziwiać w pełnej okazałości – można by rzec, że nabrały wody w usta... to znaczy: w uszy J


Te brązowo – beżowe uszy to rodzaj pasożytniczego grzyba, który najchętniej zasiedla uschnięte czarnobzowe gałęzie. To uszak bzowy (Auricularia auricula-judae), nazywany potocznie uchem bzowym. Jego łacińska nazwa oznacza „ucho Judasza” i nadana została na podstawie wierzenia, zgodnie z którym Judasz powiesił się na starym, usychającym drzewie. Niedawno pisałem o miesiącznicy letniej, nazywanej także srebrnikami Judasza, pamiętacie? Hmm, ten biblijny przyjemniaczek wydaje się być niezwykle inspirującą osobą...


Uszaka najłatwiej wytropić w starych ogrodach, sadach i zaroślach. Mimo, że występuje pospolicie na terenie całego kraju, wcale nie jest to jednak takie proste zadanie. Kiedy jest sucho, jego owocniki są ciemnobrązowe, skurczone, pomarszczone i zupełnie wyschnięte. W ogóle nie rzucają się w oczy i trzeba naprawdę wiedzieć, czego szukać żeby je odnaleźć. Podczas deszczu zaczynają chłonąć wodę i dopiero wtedy nabierają muszelkowatego kształtu i znacznie zwiększają swoje rozmiary. Są oślizgłe, galaretowate i mało przyjemne w dotyku, chociaż z wyglądu zewnętrza skórka przypomina aksamit. Owocniki uszaków są niewielkie, dorastają do 10 cm średnicy.

Ucho bzowe: po lewej młode owocniki, po prawej stare

Uszaki mają bardzo słabo wyczuwalny, delikatnie grzybowy zapach i są praktycznie pozbawione smaku. Daleko im do szlachetnych borowików czy aromatycznych podgrzybków, jednak ucho bzowe jest grzybem jadalnym i w przeciwieństwie do smardzów (których znów w tym roku mieliśmy obfity wysyp) można go zbierać bez przeszkód i do woli. W kulinariach wykorzystuje się go ze względu na chrząstkowatą strukturę, a nie smak (którego właściwie nie ma). Ja za tego rodzaju specjałami nie przepadam, ale miliony Azjatów nie mogą się mylić: w Polsce uszaki są mało popularne w kuchni - co innego w krajach azjatyckich gdzie inny gatunek uszaka, Auricularia polytricha, jest częstym składnikiem wielu orientalnych dań. Są to dobrze znane wszystkim wielbicielom chińszczyzny grzyby Mun.


Owocniki uszaka zbierać można kiedy są wyschnięte – wtedy po oczyszczeniu trzeba je namoczyć. Najłatwiej jednak je odnaleźć po kilku deszczowych dniach, wtedy dużo szybciej rzucają się w oczy. Ubierzcie kalosze, parasol w dłoń i biegiem do ogrodu sprawdzić, co słuchać wśród drzew. A może to one już Was podsłuchują?


Na koniec smakowita ciekawostka: w Chinach kupimy uchobzowy soczek w puszce.
Om nom nom nom? :D

flickr.com/photos/saechang

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...