środa, 29 lipca 2015

7 kwiatów dla trzmieli


Co skacze i lata po drzewach i kwiatach? W ostatnich latach to pszczoły stały się kreatorkami ogrodowych nasadzeń: to dla nich siejemy i sadzimy miododajne kwiaty, to one zapylają nasze rośliny, a ich zmniejszająca się liczebność spędza sen z powiek zarówno pszczelarzom jak i ogrodnikom. Także motyle są w ogrodzie pożądanymi gośćmi, a zarówno dla nich jak i dla pszczół tworzy się nawet specjalne mieszanki przywabiających je kwiatów. Trzmiele, trochę na doczepkę, również ochoczo z nich korzystają, a przecież i tym pożytecznym zapylaczom możemy osłodzić życie i wybrać takie gatunki kwiatów, które szczególnie sobie upodobały...



Bąk! Bąk!!! - ile to razy słyszałem już taki okrzyk grozy na widok trzmiela. Te włochate, latające kuleczki nie raz budzą przerażenie w entomologicznych ignorantach, chociaż nie w ich naturze leży żądlenie każdego kogo napotkają na swojej drodze. Jedyne przewinienie, jakie można by im swobodnie zarzucić to nieposkromione łakomstwo na kwiatowy nektar i pyłek. Z taką wadą pewnie na niejednej rozmowie kwalifikacyjnej poradziłyby sobie brawurowo. Ich najlepszą umiejętnością opanowaną do perfekcji jest oczywiście zapylanie kwiatów, a specjalizują się zwłaszcza w tych długich, rurkowych. Kiedy jednak już odwiedzą naszą działkę na pewno sprawdzą dokładnie każdy kwiat przy okazji go zapylając.

Ponieważ trzmiele są większe od pszczół miodnych i są bardziej owłosione, nie przeszkadza im niska temperatura i często oblatują kwiaty wtedy, gdy dla pszczół jest jeszcze za zimno - potrafią pracować już wtedy, gdy temperatura powietrza wynosi 11°C. W zimne i pochmurne dni ich praca jest zatem wysoce pożądana, ponieważ wpływają na zawiązywanie się plonów owoców i warzyw.

By przywabić trzmiele do naszego ogrodu warto posadzić chociaż jeden gatunek, który trzmiele szczególnie chętnie odwiedzają - na przykład jeden z tych poniżej:


1. Hyzop


Jest aromatyczną, wieloletnią byliną, która z powodzeniem zimuje w naszym klimacie. Przez wiele lat będzie ozdobą rabat i utrzyma ładny, zwarty pokrój jeśli będziemy go regularnie przycinali. Można to robić na bieżąco uszczykując wierzchołki pędów, które wykorzystamy w kuchni. Bo hyzop jest nie tylko rośliną ozdobną, ale przede wszystkim cennym, chociaż stosunkowo mało popularnym ziołem. Doskonale nadaje się np. do marynowania mięs. Pędy, które nie zostaną przycięte wydadzą mnóstwo kwiatów: niebieskich, fioletowych lub różowych - zależnie od odmiany. Hyzop uwielbiają wszystkie owady zapylające - pszczoły, trzmiele i motyle. Posadzony na grządkach z warzywami przywabi te owady, które zapylą przy okazji warzywa, zwiększając nasze plony. Czyli - wszyscy wygrywają!

pink Hyssopus officinalis

Hyssopus officinalis fioletowy i niebieski



2. Lawenda


Zdobi, pachnie i smakuje - korzyści z posadzenia w ogrodzie lawendy trudne są do przecenienia. W odwiedziny do lawendowych krzewinek przylatują całe rodziny trzmieli, a często jest ich znacznie więcej niż pszczół. Lawenda może sprawiać kłopoty i wymarzać zimą, ale ostatnie zimy były na tyle łaskawe, że nie było z tym większych problemów. Lepiej zatem skupić się na zdecydowaniu, co zrobimy z tymi wszystkimi kwiatami. Zostawić na grządkach, by zdobiły rabaty? Zerwać i zasuszyć w bukiecie? Wypełnić nimi aromatyczne poduszki? Wszystkie dylematy znikną, kiedy zanurzymy nos w lawendowym krzaczku. Tylko uwaga na trzmiele, bo i one uwielbiają oblatywać lawendowe pola obfitości.





3. Mikołajek olbrzymi


Wszystkie gatunki mikołajków dostarczają pożytku owadom zapylającym, ale mikołajek olbrzymi wyróżnia się dodatkowo okazałymi, srebrzystymi kwiatostanami. Świetnie nadawałby się do obsadzenia skalników, gdyby nie jego rozmiary - blisko metrowej wysokości wiechcie wyglądałyby wśród miniaturowych roślin dość komicznie. Zamiast tego można posadzić go blisko skalnych i kamiennych murków w najbardziej nasłonecznionych miejscach. Mikołajek doskonale poradzi sobie zarówno z upałem jak i piaszczystym podłożem i bujnie wyrośnie tam, gdzie większość innych roślin będzie walczyła o przeżycie. Kwiatostany można wykorzystać do suchych bukietów, albo zostawić je na rabacie na zimę - fantazyjnie powycinane podsadki pokryte szronem będą nie lada ozdobą zimowego ogrodu.


Eryngium giganteum


4. Popłoch pospolity


Jest dwuletnim, niezwykle okazałym chwastem - tak zwykle na niego patrzymy, ale trzmiele traktują jego kwiaty jak wyjątkowo smaczną jadłodajnię. Często nurkują głęboko do wnętrza kolczastych kwiatostanów by dobrać się do nektaru. Ale hej, i dla nas popłoch może być równie atrakcyjny! Co prawda purpurowe kwiaty to jedyna jego część, która nie jest najeżona kolcami, ale kto powiedział, że musimy się do niego od razu przytulać? Wystarczy go wysiać i podziwiać - najlepiej z daleka. Dorasta nawet do dwóch metrów wysokości, a jego liście i łodygi pokryte są srebrnobiałym kutnerem. Nawet po przekwitnięciu będzie zdobił ogród swoimi wyschniętymi kwiatostanami, więc nie trzeba się go pozbywać od razu po zakończeniu kwitnienia.


Onopordum acanthium


5. Pysznogłówka


To jedna z tych roślin, która ma po prostu wszystko: i pachnie ładnie, i kwiaty ma niczego sobie - o ciekawej formie i w wielu odmianach barwnych, i nawet można ją wykorzystać w kuchni: zarówno kwiaty jak i liście. Pachnie cytrusowo i świetnie smakuje w postaci herbatki. Do głębokiej gardzieli kwiatów długimi ssawkami dosięgają motyle i trzmiele - wystarczająco ciężkie, by bez trudu otworzyć sobie kwiat i wybrać z niego to, co najlepsze. Pysznogłówki rozrastają się w okazałe kępy, tworząc malownicze kleksy intensywnych kolorów na każdej rabacie, na którą je zaprosimy. A one na pewno zaproszą hordy owadów zapylających.


Monarda didyma


6. Trojeść amerykańska


Dla każdego ogrodnika będzie wyborem dość kontrowersyjnym, gdyż jest rośliną inwazyjną której nie można spuścić z oka nawet na chwilę, inaczej szybko zdominuje cały teren. Kuliste kwiatostany, kremowe lub bordowe, aż ślinią się od słodkiego nektaru i obłędnie pachną. Trojeść jest jedną z najbardziej miododajnych roślin, ale nie warto wchodzić z nią w bliższy kontakt: po najlżejszym skaleczeniu pędu wydziela mleczny sok, którego 1/10 stanowi potwornie lepki kauczuk. By ograniczyć jej rozprzestrzenianie się, można otoczyć jej korzenie plastikowymi barierami i zrywać wszystkie torebki, jeszcze zanim uwolnią nasiona. Zanim jednak to nastąpi, koniecznie trzeba delektować się niepowtarzalnym widokiem i zapachem, którego trojeść dostarcza latem aż nadto.

Asclepias syriaca



7. Wielosił błękitny


Kolejna warta polecenia roślina miododajna, a w dodatku na stanowiskach naturalnych objęta ochroną gatunkową. Zakwita głównie na niebiesko, ale wśród uprawianych odmian znajdziemy także np. biało kwitnącą. Liczne, pięciopłatkowe kwiaty ani na chwilę nie mogą opędzić się od bzyczących gości, a czasem nawet uginają się od ich ciężaru. Wielosił rozpoczyna wzrost już na przedwiośniu, kiedy większość kwiatów jeszcze nie wybudziła się z zimowej drzemki. Zakwita w czerwcu, a przycięty po kwitnieniu - często ponownie w sierpniu. Zawsze popieram sadzenie w ogrodach roślin zagrożonych wyginięciem (oczywiście tylko z legalnych źródeł!), a kiedy dodatkowo są tak atrakcyjne jak wielosił, to już w ogóle. Zresztą, nawet Twój trzmiel kupowałby Whis... wielosił.


Polemonium caeruleum

17 komentarzy:

  1. To ostatni dzwonek. Badania dowodzą, że ludzie bez pszczół są w stanie przeżyć tylko ok.10 lat! A bez trzmieli?
    Polecam do przeczytania:
    http://e-czytelnia.abrys.pl/zielen-miejska/2015-6-859/parki-i-ogrody-10110/brzeczaca-przestrzen-miejska-20178
    Pozdrawiam, Ewa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, że ogrodowe nasadzenia coraz częściej idą w parze upodobaniami pszczół i trzmieli. I oby jak najwięcej takich ogrodów. Ja bym do tego zestawu dodała jeszcze jeżówkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypadkiem większość tych roślin rośnie w moim ogrodzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie na Przegorzanach całe roje trzmieli grasują sobie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam tylko trojeści a w przyszłym roku będę sadziła hyzop, najwięcej trzmieli i pszczół u mnie to krąży po liatrach ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie najwięcej trzmieli przy lawendzie i pysznogłówce, a pszczółki lubią bardzo wiciokrzew i mój hotelik dla owadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się, czy trzmiele znają te listę :):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post! Mam parę kęp lawend i latają tam trzmiele, więc to dlatego! Masz super blog, już obserwuję! Może tak wspólna obserwacja? Pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło słyszeć, że ludzie dbają o dobro malutkich owadów, których się nie docenia ze względu na rolę w przyrodzie. Niby pojedyncze osoby to mało, ale tylko na pozór, bo małymi kroczkami też można przejść sporą drogę.

    OdpowiedzUsuń
  10. W celu zaproszenia pszczółek do naszego ogrodu polecam oregano.Wszędzie urośnie i wyrośnie, a jego długi okres kwitnienia narazi nas na długotrwałe odwiedziny wszelakich fruwających i zapylających owadów....

    OdpowiedzUsuń
  11. do listy dopisuję facelię, "przyjaciółkę pszczół"

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja do listy dopisuję ogórecznik, ma bardzo dużą wydajność nektarową, nektaruje w niskiej temperaturze i w godzinach popołudniowych, kiedy większość roślin tego nie robi. Jest stale oblegany przez owady, a jego liście można dodawać do sałatek, pachnie pięknie mizerią ogórkową. A i jeszcze odradzam trojeść amerykańską, jest na liście roślin inwazyjnych!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zapach lawendy, nawet mam ją w swoim ogrodzie

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobiłem dwie budki dla trzmieli ale nie chcą przylecieć.Co robić żeby do budek wlatywały i tam były

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od 2 lat mam trzmiele w budkach.1roku 2miesiace byly.wtym roku taksamo.a druga budka od 20.04.2018 dodzis sa.

      Usuń
    2. W Czeladzi mam murarki.lisciarki ipo roku parabnice podobne do trzmieli.szare i jedna czarna super.

      Usuń
  15. W tym roku 2029 mam 3 budki z Trzmielami .Co roku o jedną wiecej. Pierszy raz wielkiego Trzmiela ziemnego.i dwa czarne żółte pasy mniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...