wtorek, 23 września 2014

Wenidium, afrykańskie stokrotki



Zarówno egzotyczne african daisies jak i polskie stokrotki mają nie tylko zbliżony wygląd i wspólne pochodzenie. Łączy je jeszcze jedno: te wesołe kwiaty potrafią wywołać uśmiech na twarzy największego nawet ponuraka. Jednak czy przybysz z Afryki Południowej będzie w tym równie skuteczny jak nasze poczciwe stokrotki, zwłaszcza w pierwszy dzień kalendarzowej jesieni?






Nazwę afrykańskiej stokrotki nadano już kilku gatunkom roślin, wydającym podobne kwiaty. Są to: arktotis, dimorfoteka, gazania, gerbera, lonas, osteospermum i wenidium. Ostatnie z nich, wenidium, najmniej chyba zasługuje na to miano ale szczególnie wzbudziło moje zainteresowanie. Poza popularnym african daisy nazywane jest też Monarch of the Veld, czyli „monarchą z wyżyny Weldów”.



Wiosną szybko zapadała decyzja: trzeba sprawdzić jak to-to wygląda i czy faktycznie jest równie piękne jak motyl monarcha. Zdjęcia znalezione w sieci wyglądały interesująco, nazwa: wenidium wspaniałe (Venidium fastuosum) obiecywała dużo a południowoafrykańskie pochodzenie pozwalało przypuszczać, że będzie szybko, niezawodnie i bardzo kolorowo. W końcu większość jednorocznych kwiatów z obszarów o gorącym, pustynnym klimacie żyje według maksymy żyć szybko, umierać młodo. Kiedy deszczu jest jak na lekarstwo trzeba szybko wykiełkować, atrakcyjnie zakwitnąć i czym prędzej zawiązać nasiona. Wydawałoby się, że tego typu kwiaty będą krótką ozdobą na rabatach. Ale rabaty to nie pustynia, na nich konewkowy deszcz pada częściej, więc ci pustynni sprinterzy kwitną, dopóki mogą…





Z tym wenidium to było tak, że wysiałem w kwietniu nasiona prosto do gruntu i patrzyłem jak sroka w gnat co z tego wyniknie. To mój ulubiony sposób by się przekonać czy mam do czynienia z rabatowym wapniakiem czy superbohaterem. Na przykład w tym sezonie wśród jednorocznych kwiatów, które uprawiałem po raz pierwszy, tytułem superbohatera podzielili się: niepozorna gipsówka letnia (Gypsophila elegans) i czerwony len wielkokwiatowy (Linum grandiflorum), a wapniakiem został przereklamowany lak letni (Cheiranthus cheiri), który rósł kiepsko i kwitł wyjątkowo biednie (nadal próbuje kwitnąć, ale łatka wapniaka już przylgnęła). Gipsówkę i len pokazywałem już na facebookutumblerze, pamiętacie?

Wenidium wspaniałe kiełkowało słabo i sprawiało wrażenie, jakby osiągniecie etapu rozety liści wielkości dłoni przynosiło mu dużo trudu. Udało się wyhodować tylko kilka sztuk, ale te egzemplarze później rosły już bezproblemowo.


Kwestia urody wenidium jest dyskusyjna. Liście i łodygi rośliny są pokryte kutnerem, który nadaje roślinie srebrzysto-wełnisty wygląd. Jest to nawet ładne gdy oglądamy rośliny z daleka. Podchodząc bliżej zauważymy, że wszystkie drobne i lekkie paprochy oraz małe owady grzęzną w tym kutnerze i przyklejają się do niego, przez co rośliny stają się brudne. Tych brudów nie zmyje niestety deszcz. Co więcej, deszcz bardzo szkodzi wenidium i długotrwałe ulewy szybko wykończą roślinę. Jedynym dobrym stanowiskiem dla tej rośliny jest pełne słońce; im więcej dostanie cienia tym gorzej będzie rosnąć. Warto tak rozplanować miejsce na rabacie, żeby nie zasłaniały go również sąsiadujące kwiaty.



Pąki kwiatowe również pokryte są włoskami. Na każdym pędzie rozwija się jeden kwiat o średnicy około 10cm, ale ponieważ roślina bujnie się krzewi, tych pędów może być nawet kilkadziesiąt. Rozkrzewione wenidium wygląda mało elegancko, główny pęd przechyla się na bok, odrosty również pokładają się i wiją. Całość za to wynagradzają piękne kwiaty – białe, pomarańczowe lub czerwone z czarnym środkiem. Najładniej wyglądają w pierwszym dniu kwitnienia, bo chociaż pojedynczy kwiat utrzymuje się na roślinie kilka dni to płatki są delikatne i szybko się starzeją:



Przekwitnięte koszyczki od razu wycinamy – są wyjątkowo brzydkie. Kwiaty rzeczywiście więc przypominają motyla monarchę, nie tylko ze względu na podobne barwy ale także przez szybko przemijającą urodę. Do bukietów wenidium się nie nadaje: kwiaty pozostają w pełni otwarte tylko w bezpośrednim słońcu!

Podsumowując, Bez-Ogródkowej rekomendacji wenidium wspaniałe raczej nie dostanie. Kto jednak ceni wesołe, stokrotkowo - słonecznikowe kwiaty ten na pewno będzie usatysfakcjonowany.



PS. Ostatnio trochę sobie narzekam, a to na truskawkoszpinak, a to na wenidium. Nie przyzwyczajajcie się zanadto, jeszcze nie jestem starym tetrykiem, który tylko zrzędzi i nic mu się nie podoba. Wkrótce pokażę kilka roślin, które całkowicie mnie urzekły. Ciągle jeszcze szukam na nie jakiegoś haka, ale wszystko wskazuje na to, że mi się nie uda i będę zmuszony polać je lukrem i podać na deser. Ej, ja też już nie mogę się doczekać! ;)


3 komentarze:

  1. Po prostu wspaniale. Deserowy blog o zieleni, spora dawka koloru, za którym po prostu już tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam zatem na deser jak najczęściej! :D

      Usuń
  2. Te biało-czarne kwiaty wyglądają nader oryginalnie, nigdy takich nie widziałam, ale zacznę się rozglądać... po ogródkach :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...