Strony

poniedziałek, 30 maja 2016

Sekrety kwiatów #2: Liliowce


liliowce ogrodoweZapracowały sobie na miano niezniszczalnych i solidnych kwiatów, które udadzą się praktycznie wszędzie i bez większego wysiłku. Czy to słońce czy cień, sucho czy wilgotno – liliowce niezawodnie rosną i kwitną bez wytchnienia. Dodatkowo wyhodowano już kilkadziesiąt tysięcy ich odmian, wśród których można wybierać i przebierać, a i tak każda następna wydaje się mieć to coś, czego poprzednim brakowało i już chciałoby się ją mieć we własnym ogrodzie...


Liliowiec 'Seminole Wind'
Liliowiec 'Seminole Wind' o jasnoróżowych, fryzowanych płatkach

Liliowce wiedzą, jak zaskarbić sobie sympatię ogrodników. Wczesną wiosną szybko budzą się do życia, a ich jasnozielone, szablaste liście tworzą malownicze skupiska. Wkrótce będą nad nimi górować kwiatostany, a na każdym z nich może rozwinąć się ponad dziesięć jedno- lub wielokolorowych kwiatów. Pierwsze odmiany rozkwitają już w maju, a ostatnie brylują na rabatach do późnej jesieni. Przy odpowiednim doborze odmian moglibyśmy tylko nimi obsadzić ogród, który liliowce ubarwiałyby przez cały sezon. I chociaż pojedynczy kwiat żyje tylko jeden dzień, w kolejce czeka następny, następny i... następny. Wydawać by się mogło, że nic więcej do szczęścia nam nie potrzeba, ale liliowce nie wszystkie sekrety ujawniają tak ochoczo, jak ochoczo chwalą się paradą swoich ekstrawaganckich kwiatów.



odmiany liliowca ogrodowego
Paleta barw, wzorów i kształtów liliowców jest oszałamiająca

Zaglądając głęboko, głęboko do gardzieli kwiatu czasami można dostrzec na dnie kielicha błyszczącą kroplę nektaru. Aha! To tam liliowiec ukrył swój smakowity skarb. Tylko jak się do niego dobrać? Nawet owady czasami mają z tym problem. Ociężałe od ładunku pyłku pszczoły i trzmiele nieporadnie próbują dostać się do apetycznej, słodkiej kropli, ale zwykle kończy się to niepowodzeniem. Co innego motyle – długimi ssawkami wypijają nektar z wielką łatwością, jak coca-colę przez słomkę. Aż chciałoby się do nich krzyknąć: Hej, skrzydlaci piraci, podzielcie się swoją zdobyczą!, ale oni tylko uciekają gdzie pieprz rośnie. Na szczęście odkryłem prosty sposób na zasmakowanie tego napoju bogów i chętnie, w przeciwieństwie do owadów, podzielę się swoim łupem.

liliowce w ogrodzie
Przekwitnięte kwiaty liliowców dobrze jest usuwać codziennie, by rośliny wyglądały jak najpiękniej

Na początek trzeba odnaleźć solidną kępę liliowców. Jeśli uprawiasz je w swoim ogrodzie lub na działce nie będziesz miał z tym problemu. Rankiem odszukaj świeżo rozwinięty kwiat i oderwij go z kwiatostanu. Spokojnie, liliowce kwitną latem tak obficie, że zerwanie jednego czy dwóch kwiatów nie zmniejszy ich piękna ani o jotę. Przełam kwiat w miejscu gdzie kończy się kielich a rozpoczyna jego zielona szypułka. Rozpoznasz to miejsce z łatwością po zmianie koloru. Teraz skosztuj drogocennego nektaru od drugiej strony: możesz go wyssać bezpośrednio z kielicha i sprawdzić jak słodko smakuje. Każdy kwiat liliowca wytwarza solidną kroplę nektaru, której naprawdę możesz posmakować!

hemerocallis, day lilly flower
W każdym kwiecie liliowca znajduje się słodka kropla nektar

W takich chwilach zawsze czuję się jak Kubuś Puchatek, podkradający pszczołom miodek. Ale co zrobić... kiedy widzę liliowce w zasięgu ręki i wiem, że mają dla mnie słodki poczęstunek po prostu nie mogę sobie odmówić tej przyjemności. Coś mi się widzi, że teraz i Ty masz ochotę na małe co nieco, prawda?

liliowce w ogrodzie



Sekrety kwiatów są autorskim cyklem materiałów ukazującym się od 06.2015 roku w magazynie "Mam Ogród" i przedstawiają niezwykłe tajemnice roślin, które teraz i Ty możesz poznać!

5 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że liliowce są tak proste w uprawie. Chyba zakupię i postaram się wyhodować swoje własne kwiaty, bo kusisz tym nektarem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam je w swoim ogrodzie, teraz czekam aż zakwitną. Są niezniszczalne, pod warunkiem, że nie dobiorą się do nich koty, moje w tym roku próbowały ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypicie nektaru bez zjedzenia kwiatu rzeczywiście powinno budzić wyrzuty sumienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.

    OdpowiedzUsuń