poniedziałek, 2 czerwca 2014

Poradnik Perfekcyjny Ogród - recenzja

Znad bukietu bzów spogląda na mnie wilk z doklejonym uśmiechem i wielkimi oczami. Chyba ma chrapkę na mój ogródek. A kysz wilku! – krzyczę, ale to nie pomaga, gdyż właśnie wszedłem do księgarni. Pełno tu wilków w owczych skórach, a ten mój to wyjątkowo czarna owca...







O matko. Wydaje mi się teraz, że tekstem Rzeżucha Perfekcyjnej Pani Domu wywołałem wilka z lasu. Od dwóch tygodni Perfekcyjna Pani Domu ze stron swojego najnowszego poradnika edukuje Polaków jak prawidłowo założyć i dbać o ogród. Jestem mocno spłoszony tą publikacją. Na ogół nie przeszkadzają mi książki pisane przez celebrytów, w których z niejasnych przyczyn (wątpliwy rozwój kariery czy widmo zarobku) postanawiają wypowiadać się na tematy o których nagle zaczęli mieć pojęcie, bo no sorry, taki mamy klimat i każdy orze, jak może.





Czytelników tych pozycji mogę tylko serdecznie pozdrowić - co innego pozostaje? Może ktoś akurat czuje się sexy mamą razem z Kasią Cichopek? Albo chce dobrze wyglądać po 40-ce jak Krzysio Ibisz? Celebryta chociaż plastikowy to jednak też człowiek i kiedy czuje, że musi gdzieś spożytkować te kłębiące się w jego łepetynie emocje, przemyślenia, pomysły i porady, to niech sobie ulży. Jeśli jest przynajmniej lubiany – ludzie jego TFUrczość kupią niezależnie od mądrości, które na papier przeleje. Czasem wyjdzie mu pokracznie, ale zabawnie i przynajmniej internety mają masę radości i zajęcie na dobry tydzień.
Jednak jak wiemy klimat robi nam się coraz gorszy a katastrofy geopolityczno-szołbiznesowe wyskakują na prawo i lewo jak cycki na Pudelku. Efekt cieplarniany pod moją własną czupryną wywołuje ostatnio właśnie widok Perfekcyjnego Ogrodu Małgorzaty Rozenek na półkach księgarni. Z miejsca robi mi się jakoś duszno, gorąco i cokolwiek wilgotno tam gdzie nie trzeba.

Nie wiem jak bardzo Perfekcyjną Panią Domu jest wspomniana postać, bo chlubię się nieoglądnięciem nawet jednego odcinka jej wątpliwego szoł. Nieoglądnięciem nie dlatego, że został utytułowany "Najbardziej Ogłupiającym Programem" wg tygodnika Wprost, ale brakuje mi jakichkolwiek wiarygodnych przesłanek by uznać jego gospodynię za autorytet na polu swojej telewizyjnej działalności. Medialne manipulacje, pseudo skandaliki, przepychanki z feministkami, szorowanie wanny po nocach… wszystko to i cała reszta powinno w zasadzie wywołać u mnie co najwyżej uśmiech politowania, podczas gdy nie prowokuje nawet wzruszenia ramion.

A jednak jakieś emocje wywołał w końcu Perfekcyjny Ogród. Poradnik. Długo zastanawiałem się: dlaczego?

Czy dlatego, że nie spodziewałem się że autorka może posiadać ogrodniczą wiedzę?
Czy dlatego, że jako pani domu jest dla mnie niewiarygodna, a co dopiero jako ogrodniczka?
Czy dlatego, że wykreowany wizerunek celebrytki skutecznie zniechęca mnie do zakupu każdego reklamowanego przez nią produktu?

Nic z tego, żadne z powyższych. Odpowiedzi na te pytania są dla mnie oczywiste i nawet nie chciałoby mi się o nich dyskutować. Najbardziej uderzył mnie ogromny tupet z jakim wydano tą publikację. Czy wizerunek jaki stworzyła Rozenek może przekonać i zachęcić czytelników do kupienia książki ogrodniczej? Gdyby to chociaż był Perfekcyjny Celebryta, albo… albo… Perfekcyjny Rozwód, czy cokolwiek innego na czym autorka się nie zna, ale pal licho bo robi wokół tego zamieszanie… ale ogród? Seriously, OGRÓD? Czy jej perfekcyjność jest aż tak wszechogarniająca? Jak daleko można się posunąć w bezczelnym wciskaniu wizerunku? Granice właśnie zostały wytyczone na nowo.

Przechodząc do zawartości, wewnątrz znajdziemy:



OK, a teraz kilka słów jak oceniam cały ten Poradnik.

Jednego nie można mu odmówić: jest pięknie wydanym albumem, który będzie się perfekcyjnie prezentował na półce z książkami (jeśli segregujecie książki tematycznie, polecam rozważenie umieszczenia Poradnika w sekcji Humor). Całościowo patrząc jest to zbyt niepoważna pozycja aby znaleźć się pośród większości ogrodniczych publikacji. Wnętrze albumu wypełnione jest urzekającymi fotografiami (niestety głównie stockowymi) roślin oraz upozowanej na arystokratyczną nimfę Rozenek. Czar szybko pryska, kiedy okazuje się że treść Poradnika… stanowią głównie dobre rady dla gromady w stylu mądrości ciotki klotki, aspirującej do wydawania kinderbali i garden parties. Wikipedyczną wiedzę opakowano w masę błyszczącego celofanu, przewiązano kokardą, posypano brokatem i cekinami i doklejono metkę z podpisem Pascal. Działanie typowo obliczone na efekt, który zresztą osiągnięto. Nie zrozumcie mnie jednak źle, to nie jest tak że odradzam jej zakup. Jeśli miałaby to być jedyna przeczytana w tym roku ogrodnicza książka, jak najbardziej należy to zrobić.
Dla mnie opowieści o pryzmach kompostu snute przez panią w wykrochmalonym fartuszku i białej rękawiczce są zbyt ciężkostrawne. Taki majdan nie ma dla mnie cienia autentyczności.


Perfekcyjny ogród Perfekcyjnej Pani Domu z ery przedporadnikowej.


Foto: demotywatory.pl, polki.pl, plotek.pl x 2



PS. Wiem, znowu się czepiam. Obiecuję, że zrobię to jeszcze nieraz.

23 komentarze:

  1. Buahahaha świetne będę sobie poprawiać humor tym wpisem przez tydzień albo dłużej! Super jest ten blog <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, ze coś takiego powstało! Piękne wręcz, pani perfekcyjna ma pojęcie nawet o ogrodach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydana książka a wizerunek ogrodu perfekcyjnej to jakiś paradoks!! Całkowicie popieram Twoje stanowisko, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czepiaj się! Każdy orze jak może żeby perfekcyjnie zarobić na perfekcyjnie profesjonalną gosposię i niemniej perfekcyjnie profesjonalnego ogrodnika he, he. Dobrej zabawy przy lekturze życzę i pamiętaj - prawdziwa dama to kompost przerzuca tylko w rękawiczkach znanej firmy X a gentelmen winien nosić przy tej czynności klubowy krawat dyskretnie wystający spod ogrodniczej kurtki zaprojektowanej przez samego księcia projektantów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolę sobie wkleić komentarz z fb
    Najwyższa pora;). Socjologowie się zajmują ogrodnictwem (KwiatkiBratki), logistycy (Ogrodnik Tomek), graficy (Kwiatuchi), artyści (Nieużytki Sztuki; Pixxe) to Perfekcyjna Pani też może. Wszyscy mogą, po jednym warunkiem, że ich ogrodnictwo nie jest "projektem" (https://www.facebook.com/Kwiatkibratki/photos/a.340217459362385.100533.338378686212929/720345294682931/?type=1&theater)
    A swoją drogą, czy nie jest to temat dla Ciebie: ogrodnictwo jako projekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze dodam, że niektóre działania powyżej wymienionych nie są projektami (na całe szczęście) :)

      Usuń
    2. Pewnie nadużywanie określenia "projekt" wzięło się z ogólnej tendencji do używania anglicyzmów... Project oznacza przecież koncepcję, plan, zadanie do wykonania, ideę. Po angielsku "projectem" można nazwać zasadzenie skrzynki z kwiatkami i nie jest to błąd.

      Usuń
    3. Doskonale wiem z czego się to bierze. W angielskim proszę bardzo, ale w języku polskim nie. Po prostu niecierpię tego określenia w tym kontekście. Dla mnie projekt nadal pozostanie jedynie zamierzeniem. Obsadzenie skrzynki kwiatami można nazwać przedsięwzięciem.

      Usuń
  6. Dzięki, wiem, że nie kupię, a zdjęcia przekartkuję w księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach tam, czepiasz się...każdy orze jak może:) Bokser na europosła w uroczym towarzystwie piłkarza i pływaczki, pani Siwiec co nic nie umie, a jednak o niej piszą i kasę robi (no dobra, umie się rozbierać i generalnie zgrabna jest więc można oko zawiesić) lansuje się swoim nicnierobieniem na salonach, aktorzy z łapanki startują w szranki z tymi po filmówce i po jakimś czasie stają sie bardziej popularni od tych prawdziwych, a media urocze nadają im tytuł "celebrity"...Perfekcyjna Pani Domu jako ogrodniczka poradniczka...:) nie kupię z pewnością. Ewa, a Ogrodnik Tomek radzi sobie chyba całkiem dobrze, ma jednak ludzi od ogrodów, sam zajmuje się logistyką i czasami pozuje jak pracuje (przy łopacie czy z konewką). Kilka razy widziałam go w telewizji śniadaniowej jak opowiadał o kwiatkach. Chciałabym go zobaczyć podczas wymiany poglądów z profesjonalistami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja widziałam Panią Perfekcyjną na Targach Książki i było mi bardzo głupio odmówić miłej hostessie, która zapraszała do kupna tej książki i to ze świeżym autografem!
    Obejrzałam tę książkę dokładnie i nie znalazłam tam nic dla siebie, ale może ktoś jednak znajdzie...
    Pozdrawiam
    m.

    OdpowiedzUsuń
  9. Za wiedzę w tym poradniku nie dałabym 50zł :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Po stokroć świetny tekst!
    Niemniej jednak robisz perfekcyjnej świetną reklamę ;-) Gdyby nie ten wpis żyłabym w błogiej nieświadomości, że pani perfekcyjna między kolejnymi seriami programu wzięła się za pielenie ogródka. Skoro jednak powzięłam wiedzę o pojawieniu się na półkach tego wiekopomnego dzieła, to czuję się zobowiązana odwiedzić księgarnię w celu przekartkowania zawartości.
    Mnie autorka nie przekonuje do zakupu tej książki. O ile akceptuję ją jako PPD, to nie potrafię sobie wyobrazić jej jako drugiej Mai Popielarskiej. Nie ten etap rozwoju ogrodniczego i nie ta wiedza, by potraktować perfekcyjną jako jakikolwiek autorytet. Od książki o ogrodzie oczekuję ciekawej, specjalistycznej wiedzy i wolę, kiedy pisze ją ktoś, kto jest specjalistą w dziedzinie i posiada doświadczenie większe, niż pielęgnacja trawnika na zdjęciu powyżej.
    Żeby nie było, to PPD oglądam w ramach motywowania do sprzątania i utwierdzania się w przekonaniu, że mój bałagan do największych nie należy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę znaleźć reszty tekstu?... Rozczytałam się, a tu tylko o kompoście i koniec? Jestem ciekawa, co jeszcze tam jest napisane w tej książce, jak to wygląda, może jakiś cytat... :)
    Ja również nie miałam pojęcia, że taka książka jest. Wydaje mi się jednak, że znajdzie swoich odbiorców, i tak to już jest w tym biznesie...

    Ale z tekstu się uśmiałam! Recenzowałeś już może program TVP "Rok w ogrodzie"? Jestem ciekawa Twojego zdania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "Rok w Ogrodzie", dawniej "Wszystko o działce i ogrodzie", mam duży sentyment. Dobrze pamiętam jak zrywałem się z łóżka zaraz o 6 rano by go obejrzeć. I to w sobotę!!! To chyba pierwszy program ogrodniczy w polskiej telewizji, ale przydało by mu się już gruntowne odświeżenie formuły.

      Usuń
    2. Przydałby mu się poważny, cichy sponsoring jakiegoś miłośnika ogrodów, bo nie ma 2 minut, żeby reklama jakiegoś środka, nawozu czy czegokolwiek innego się nie przewijała... odechciewa mi się już oglądać... :/

      Usuń
    3. To fakt, reklam co niemiara. A jeszcze jeśli chodzi o Poradnik - to chciałem zaznaczyć, że mniej ważne jest w tej chwili dla mnie co w tej książce jest napisane i jak to wygląda (wtedy należałaby się jej tradycyjna recenzja) tylko dlaczego w ogóle taka książka jest i do czego to ma prowadzić.

      Usuń
  12. Nie jestem perfekcyjna dlatego perfekcyjnej książki nie chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co... ja myślę, że niestety/stety to jest tak, że po tę książkę sięgną ludzie którzy w innym wypadku po jakąkolwiek wiedzę ogrodniczą niż ogród sąsiada z przysłowiowym bociankiem na skalniaku by nie sięgnęli. Mimo wszystko książka pokazuje inny kierunek, nieco mniej pszaśne podejście do ogrodu etc. To jest jak z TVN - jaki odbiorca taki poziom, taka książka, taki autor. Jest TVP Kultura jest i TVN, jest rock, jest disco polo. Mam wrażenie, że wielu którzy książkę krytykują tylko ja przejrzało. Taki owczy pęd. Na rynku są setki pozycji na różnym poziomie, niektóre przedruki z obcych wydań to totalne dno merytoryczne, często same fotki bez żadnej idei. Na prawdę nie jest to ostatni gniot tylko lekkie czytadełko dla pań domu. Nosz nie dla fachowców tylko dla laików a tym trzeba abc wyłożyć bo w PL z wiedzą ludu krucho :) A jak ktoś szuka fachowej literatury proszę bardzo: stary dobry, Pokorski, Siwiec, Bartosiewicz, nieco nowszy Dolatowski, Gawryszewska i wieeelu innych :) Pozdrawiam, ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och oczywiście, miłe czytadełko, zupełnie się zgadzam. I że nawet na poziomie - tak samo racja! Dlatego odnoszę się bardziej do samego zjawiska wydawania poradnika ogrodniczego przez bardzo nieogrodniczą Perfekcyjną Panią :) niż do samej zawartości książki.

      Usuń
  14. Biorac pod uwagę ze ta Pani Perfekcyjna z wyksztalcenia jest bodajże prawnikiem do tv trafila dzięki byłemu mezowi wmawiajac kobietom jak sprzątać dom a teraz wziela za dokształcanie z zakresu ogrodnictwa to...no coz ręce opadaja. Nie jest ona zadnym autorytetem i nikt przy zdrowych zmysłach nie wyda 50zl na książkę ktora zaledwie ładnie wyglada na półce... dzieki za ten szczery i zabawny wpis-ja się pod tym podpisuje. Ps ostatnio widzialam w empiku książkę Mlynarskiej i jej "zycie bez glutenu" tak apropo pozycji Cichopek i Ibisza...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałem książki więc trudno mi ją oceniać, ale ta recenzja jest na bardzo wysokim poziomie :) na uznanie zasługuje szczególnie zdjęcie Perfekcyjnego Ogrodu z ery przedporadnikowej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...